Trudno było sobie wyobrazić lepszy początek sezonu w wykonaniu piłkarzy Kaszubii Kościerzyna. W meczu pierwszej kolejki rozprawili się oni pewnie z jednym z głównych pretendentów do awansu, Błękitnymi Stargard Szczeciński 3:1, obejmując tym samym fotel lidera rozgrywek.
Wynik ten przy odrobinie lepszej skuteczności napastników mógł być jeszcze wyższy. Choć po wakacjach zawodnikom powinno jeszcze brakować nieco zgrania i czucia piłki, w sobotę zaprezentowali ładny i co ważniejsze skuteczny futbol.
Publiczność, która zdecydowała się przyjść i wspierać zespół biało-bordowych nie miała czego żałować. Mimo skwaru i żaru lejącego się z nieba mecz obfitował w wiele udanych akcji ofensywnych i sytuacji podbramkowych.
Od pierwszych minut grę zdominowali miejscowi, lecz w 11 minucie dość niespodziewanie na prowadzenie wyszli przyjezdni. Błąd niepewnie interweniującego Kafarskiego z zimną krwią wykorzystał Jureczko, nie myląc się z 5 metrów. Taki obrót spraw nie podciął jednak skrzydeł gospodarzom, którzy z miejsca ruszyli do odrabiania strat. Sztuka ta udała im się jeszcze przed przerwą.
Najpierw z dogodnych pozycji mylili się Kwietniewski i Baliński, ale już w 35 minucie był remis. W polu karnym przewrócony został Kwietniewski i sędzia Cyrson bez wahania wskazał na 11-sty metr. Do piłki podszedł Banaczek i pewnym strzałem posłał piłkę tuż przy prawym słupku bramki gości. Kaszubia poszła za ciosem i siedem minut później było już 2:1, a znakomite podanie z głębi pola wykorzystał Bieliński.
Po zmianie stron tempo spotkania nieco "siadło", co przy trudnym do zniesienia upale nie powinno dziwić. Niemniej, piłkarze obu zespołów i w tej części gry zafundowali kibicom kilka ciekawych akcji. Kaszubia nadal dominowała, zaś przyjezdni, tak jak w pierwszych 45 minutach, groźnie kontratakowali, kilkakrotnie oddając na bramkę Kafarskiego kąśliwe strzały. Nasz bramkarz spisywał się jednak świetnie, za każdym razem skutecznie blokując piłce drogę do siatki.
Ton grze nadawali jednak wciąż kościerzynianie, czego potwierdzeniem była trzecia bramka, zdobyta już w samej końcówce spotkania. Dokładną wrzutkę z lewego skrzydła strzałem głową na gola zamienił debiutujący w barwach Kaszubii Gracjan Gacek. Ściągnięty z Lechii Gdańsk młody pomocnik prezentował się zresztą wyśmienicie przez całe 90 minut, zasługując bez wątpienia na miano jednego z lepszych graczy meczu.
Komentarze