Jak podaje TVN 24, wyziębiony czterolatek w samym kasku rowerowym i piżamie błąkał się po Kościerzynie. Znalazła go ekspedientka jednego ze sklepów, o całej sprawie poinformowała policja, a chłopak trafił do szpitala.
Do zdarzenia doszło w niedzielny poranek w Kościerzynie. Wówczas pracownica jednego ze sklepów w centrum miasta poinformowała policję o tym, że do sklepu wszedł mały chłopiec ubrany jedynie w piżamę i kask rowerowy.
Po przybyciu policji na miejsce chłopiec niezwłocznie został przewieziony do szpitala na badania. Mundurowi ustalili również adres zamieszkania rodziców czterolatka.
- Kiedy zapukali do drzwi rodzice byli zaskoczeni, bo okazało się, że dziecko często wychodzi z mieszkania ale tylko dlatego, że w tej samej kamienicy mieszka jego babcia i byli pewni, że jest u niej - mówi dla TVN 24 Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Rodzice dziecka byli trzeźwi, a o całej sprawie ma zostać poinformowany sąd rodzinny.
Komentarze