Trwa niemoc Kaszubii w meczach z lokalnym rywalem, Cartusią Kartuzy. Po raz ostatni biało-bordowi okazali się lepsi w derbach wiosną 2008 roku! W środę zanotowali już czwarty kolejny mecz bez zwycięstwa, ulegając w Kartuzach aż 3:0 (0:0).
Lepiej mecz zaczęli miejscowi, ale górne piłki bite w nasze pole karne nie przysparzały problemów pewnie interweniującemu Kafarskiemu. Kaszubia nastawiła się wyraźnie na kontrę i próbę wykorzystania szybkości Kwietniewskiego. I to jednak nie przyniosło pożądanych efektów. Od 15 minuty mecz się wyrównał, z murawy wiało nudą, a gra przesunęła się w środkową część boiska.
Jedyne dwie groźne sytuacje kibice mogli obejrzeć pomiędzy 20, a 25 minutą. Najpierw w wykonaniu gospodarzy. Do wysokiego dośrodkowania wyskoczyli razem Rubin i Kafarski i w wyniku walki w powietrzu piłka wylądowała na chwilę pod ich nogami. Im którykolwiek zdołał jednak wykonać jakikolwiek ruch, sprawę wyjaśnili pozostali obrońcy, oddalając grę od swojego pola karnego.
Pięć minut później odpowiedziała Kaszubia. Skutecznym rajdem lewą stroną popisał się Kubsik, ale zdołał wywalczyć tylko rzut rożny. Po nim pod bramką Czyżniewskiego zrobiło się jednak znacznie goręcej. Bitą na długi słupek piłkę głową wzdłuż linii bramkowej odbił jeszcze Klawikowski, ale nikt z goście nie zdołał jej sięgnąć i zagrożenie minęło.
Tuż przed zmianą stron Kaszubia jeszcze raz przyspieszyła, ale ani próba Kwietniewskiego, ani Lewosza nie zdołały zaskoczyć dobrze funkcjonującej defensywy Cartusii.
Także pierwsze minuty po przerwie należały do kościerzynian, ale żadna z nieźle zapowiadających się akcji nie zakończyła się strzałem.
Rozstrzelali się za to gospodarze, zaczynając już w 55 minucie. Po rzucie rożnym obrońcy niepewnie wybijają piłkę przed siebie. Ta opada na 12 metr, gdzie dopada do niej Formela i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadza swój zespół na prowadzenie. Nieco ponad 10 minut później jest już 2:0, a po trójkowej akcji Formeli, Kordyla i Banaszaka na listę strzelców wpisuje się ten ostatni, umieszczając futbolówkę tuż przy krótkim słupku bramki strzeżonej przez Kafarskiego.
Cartusia idzie za ciosem i spycha Kaszubię do głębokiej obrony. Próbują jeszcze Mach i ponownie Formela. Po drugiej stronie boiska cisza. Nie pomaga nawet wprowadzenie na murawę Badyana. Co więcej, w 80 minucie podopieczni Dawida Klawikowskiego przyjmują jeszcze jeden cios. Najpierw Kafarski po palcach sparuje daleki strzał Domjana na słupek, ale odbita od niego piłka niefortunnie wychodzi w pole, gdzie czyha już przytomny i skuteczny Formela. Ustala wynik spotkania na 3:0, co dla Kaszubii oznacza ponowny spadek na szóste miejsce w tabeli.
Komentarze