Wiele sił kosztował kościerskich piłkarzy ostatni ligowy pojedynek z Pogonią Barlinek. Beniaminek długo stawiał faworyzowanym gospodarzom czoła, ale ostatecznie przegrał 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył w 69 minucie Tomasz Grzywacz.
Mecz dwóch drużyn środka tabeli porywającym widowiskiem z pewnością nie był, choć kibice mieli okazję zobaczyć kilka sytuacji bramkowych. Zaskakujące jednak, że nie były one wcale efektem dominacji miejscowych, gdyż oba teamy były dla siebie równorzędnym przeciwnikiem. Biało-bordowi mogą mówić o sporym pechu, gdyż aż dwa razy w pierwszych 45 minutach obili słupek bramki gości z Barlinka. Ci z kolei powstrzymani zostali aż trzykrotnie przez świetnie interweniującego Kafarskiego, dla którego największym utrapieniem był Chrobot.
Remisowy wynik do przerwy, choć niekorzystny dla kościerzynian, był przyznać trzeba sprawiedliwy. Także druga połowa nie przyniosła drastycznych zmian. Kaszubia usiłowała zepchnąć rywali do defensywy, ale ci niezwykłą ambicją i wolą walki nie oddawali pola.
Mecz podziałem punktów się jednak nie zakończył. Losy tej potyczki rozstrzygnęła jedna, wzorcowo przeprowadzana akcja podopiecznych Dawida Klawikowskiego. Na szczególne słowa uznania zasługuje tu Litwinko, który "poholował" piłkę prawym skrzydłem, po czym dośrodkował ją idealnie na głowę Grzywacza. Temu nie pozostało nic innego jak umieścić ją w siatce Pogoni.
Kopacze Barlinka usiłowali jeszcze za wszelką cenę odrobić straty, ale nie byli w stanie znaleźć sposobu na dobrze funkcjonującą tego dnia defensywę Kaszubii. W 75 minucie bliski szczęścia był Świtaj, a w pięć minut później Stukonis, ale rezultat nie uległ już zmianie i trzy punkty zostały przy Kamiennej.
Komentarze