Kapitalnie wręcz rozpoczęli rundę rewanżową "bałtyckiej" III ligi piłkarze Kaszubii Kościerzyna. W swoim pierwszym po zimowej przerwie meczu o punkty rozgromili na własnym terenie Orlęta Reda aż 5:0.
Kibice z Kościerzyny nie mogli sobie wymarzyć lepszego początku wiosny. Biało-bordowi, pomimo sporych zmian kadrowych (10 nowych zawodników) i w sztabie kolejowym (dwukrotna zmiana trenera), na inaugurację drugiej części sezonu zaprezentowali im prawdziwy pokaz skuteczności oraz ofensywnej, ładnej dla oka gry.
Co prawda rywal nie należy do najmocniejszych, o czym świadczyć może choćby przedostatnia pozycja w tabeli, ale wynik sobotniego meczu bez wątpienia musi cieszyć. Tym bardziej, że jesienią w Redzie padł remis 2:2.
Tym razem na murawie dominował i strzelał tylko jeden zespół - Kaszubia Kościerzyna, w barwach której w wyjściowym składzie pojawiło się aż pięciu nowych kopaczy. To oni też byli głównymi bohaterami spotkania.
Worek z bramkami otworzył już w 17 minucie pozyskany z V-ligowego GKS Sierakowice Artur Formela. Zawodnik ten znany jest miejscowej publiczności przede wszystkim z dwóch bramek, jakie wbił Kaszubii w poprzednim sezonie, broniąc jeszcze wówczas barw Cartusii Kartuzy.
Po 30 minutach gry było już 2:0, a na listę strzelców wpisał się Dawid Klawikowski. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza połowa.
Po zmianie stron miejscowi dorzucili jeszcze trzy trafienia. Wszystkie były dziełem Pawła Piotrowskiego, ostatnio grającego w szwedzkim Norkoping Bis. Klasyczny hat trick tego zawodnika w debiucie w kościerskim zespole, jaki postawa biało-bordowych to z pewnością dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami rundy wiosennej.
Komentarze