Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zastosował sąd wobec 37-latka, który najpierw groził żonie pozbawieniem życia, a następnie wsiadł pijany za kierownicę golfa. Tym samym co najmniej trzy najbliższe miesiące mężczyzna spędzi za kratkami.
Do zdarzenia doszło przed tygodniem w gminie Karsin. We wtorek na Posterunek Policji w Karsinie zgłosiła się 24-letnia kobieta, która zgłosiła funkcjonariuszom, że jej mąż kierował wobec niej groźby pozbawienia życia, dlatego też obawia się o swoje życie. Mąż 24-latki szybko wpadł w ręce funkcjonariuszy. Patrolujący Wiele policjanci zatrzymali do kontroli golfa, którym, jak się okazało, kierował 37-letni mąż zgłaszającej groźby pozbawienia jej życia 24-latki. Poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu mężczyzna wydmuchał blisko dwa promile. Trafił do policyjnego aresztu.
Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych oraz prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jak informuje st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji, sąd zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Dodajmy, że zgodnie z kodeksem karnym zarówno za kierowanie gróźb karalnych, jak i prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat dwóch.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Artykuł to jedna wielka ściema. Może był pod wpływem alkoholu ale nie zatrzymali Go jak prowadził auto.
Jaka ściema? Pajac dostał do odsiadki i jego pseudo koledzy mu nie pomogli. Wódę razem chlać to tak ale pomóc koledze od kileliszka to już nie.....
ha ha
komentarze na mój temat proszę kierować bezpośrednio lub się przedstawić
Artykuł to jedna wielka ściema. Może był pod wpływem alkoholu ale nie zatrzymali Go jak prowadził auto.
Jaka ściema? Pajac dostał do odsiadki i jego pseudo koledzy mu nie pomogli. Wódę razem chlać to tak ale pomóc koledze od kileliszka to już nie.....
ha ha