Reklama

Czy na Kaszubach są białe plamy komunikacyjne? Sprawdził to reporter Radia Zet

W środowe przedpołudnie reporter Radia Zet sprawdzał, czy z małej wsi na Kaszubach można dotrzeć komunikacją publiczną do Trójmiasta. Tym samym chciał sprawdzić, czy przywracanie komunikacji autobusowej ma sens. Podróż z Wdzydz do Gdańska zajęła mu łącznie 3,5 godziny. Nasza redakcja towarzyszyła mu na odcinku Somonino-Żukowo.

- Inicjatywa wzięła się stąd, iż partia rządzącą zapowiedziała, jako jeden z celów nowej piątki, przywrócenie zlikwidowanych połączeń PKS. Postanowiliśmy sprawdzić takie miejsca, które straciły te połączenia - przyznaje Maciej Bąk z Radia Zet.

On wylądował w kaszubskich Wdzydzach, jego redakcyjny kolega na Mazowszu. Michał Dzienyński kilkunastokilometrowy odcinek z małej wsi do miasta musiał pokonać na piechotę, czy licząc na życzliwość kierowców. A jak poradził sobie Maciej Bąk na Kaszubach?

- Wdzydze straciły połączenia PKS 1 marca. Na miejscu okazało się, że lokalna społeczność nie jest pogrążona w wielkim kryzysie. Wraz z końcem rozkładu PKS-u, pojawił się nowy - prywatnego przewoźnika. Kursuje on w normalnych godzinach, w dodatku jest tańszy niż PKS, a pasażerowie wręcz nie tęsknią za PKS-em, bo mają większy komfort - przyznaje Maciej Bąk z Radia Zet.

- Pokazuje to, że idea przywracania połączeń jest fajna, ale na pewno warto ją przemyśleć. Niekoniecznie trzeba przywracać ją wszędzie tam, gdzie zniknęła. Trzeba to przemyśleć i przede wszystkim zrobić to z głową - podsumowuje reporter Radia Zet.

Podróż z Wdzydz do Gdańska zajęła mu łącznie 3,5 godziny. Nasza redakcja towarzyszyła mu na odcinku Somonino-Żukowo.

Twoja przeglądarka nie obsługuje audio.

A waszym zdaniem, czy przywracanie połączeń autobusowych jest potrzebne i ma sens?

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Robert - niezalogowany 2019-03-24 17:44:05

    Największa tragedia z komunikacją występuje w soboty i niedziele, praktycznie z małych wsi nie ma jak dojechać, chociaż pewnie i tak mało kto by jeździł autobusami wszyscy mają samochody

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Radca - niezalogowany 2019-03-22 02:38:18

    Jak wszyscy tacy mądrzy i widzą że tyle połączeń potrzebnych niech założą swoje przewozy, patrząc po wpisach to złoty pewny interes.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2019-03-21 22:52:18

    Proponuję Panu Redaktorowi przejażdżkę z Gdańska do Ostrzyc, przez Koszowatkę, gdzie coraz więcej ludzi mieszka. Już pierwsza przesiadka w Gdańsku-Wrzeszczu. Potem, przy dobrym układzie załapie się na pociąg do Kościerzyny (o ile będą miejsca, bo różnie bywa), i wysiądzie w Somoninie. Tu będzie musiał przejść do autobusu i dojedzie ewentualnie do Goręczyna. Potem..., kilka kilometrów na piechotę. Fajnie, jeśli to w celach turystycznych i przy ładnej pogodzie. A co mają zrobić mieszkańcy? Niejednokrotnie starsi, schorowani lub matki ciągnące dzieci za rękę, bo nie mają tyle sił, by iść. Myślę, że drugi raz ochoczo by się nie wybrał... Pozdrawia i... zapraszam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości