W meczu piątej kolejki "bałtyckiej" III ligi piłkarze Kaszubii Kościerzyna doznali drugiej porażki w sezonie. Tym razem musieli uznać wyższość Bytovi Bytów, ulegając w derbach Kaszub 2:0.
Bytovia to prawdziwa rewelacja obecnych rozgrywek. W poprzednim sezonie piłkarze z Bytowa zakończyli rozgrywki w strefie spadkowej, a III-ligowy byt zachowali tylko dzięki wycofaniu się Piasta Choszczno. Tymczasem po pierwszych pięciu spotkaniach tej rundy są niespodziewanym liderem. Punktów nie zgubili też w potyczce z biało-bordowymi, choć duży wpływ na końcowy wynik miała czerwona kartka, jaką już w 22 minucie obejrzał Paweł Żuk.
Spotkanie rozpoczęli lepiej miejscowi opanowując środek boiska. Z pomocą przyszedł im też wspomniany Paweł Żuk, który przedwcześnie musiał opuścić murawę, osłabiając swój zespół na prawie 70 minut. Miejscowi wykorzystali to szybciej niż można się było spodziewać, bo już dwie minuty później strzałem głową Mateusza Spierewkę pokonał Gronowski.
Stracony gol podziałał na podopiecznych Dawida Klawikowskiego jak zimny prysznic i do końca pierwszej części meczu to oni zdawali się posiadać inicjatywę. Niestety pomimo kilku dogodnych okazji nie udało się doprowadzić do wyrównania.
Początek drugiej połowy do złudzenia przypominał końcówkę pierwszej. To biało-bordowi dominowali i wydawało się, że mimo osłabienia bliscy są umieszczenia piłki w siatce. W bramce Bytovi znakomicie spisywał się niestety rozgrywający setny mecz w barwach tego klubu Oszmaniec. Czas upływał, a z kościerzynian stopniowo zaczęło "schodzić powietrze". Zmęczenie dało się nam we znaki na tyle, że w samej końcówce gospodarze mogli zadać jeszcze kilka ciosów. Udało im się to tylko raz, a na listę strzelców ponownie wpisał się Gronowski.
Kaszubia przegrała w Bytowie pierwsze w tym sezonie derby Kaszub 2:0 i spadła na dziewiąte miejsce w tabeli.
Komentarze