Weronika Lizakowska była jedną z najjaśniejszych gwiazd zakończonych w Toruniu Halowych Mistrzostw Polski w LA. Lekkoatletka z Kościerzyny wywalczyła na nich dwa złote medale, a tym samym została podwójną mistrzynią Polski!
Weronika Lizakowska, która znakomicie zaprezentowała się podczas ubiegłorocznych Igrzysk Olimpijskich, także w tym roku prezentuje świetną formę. A to najlepszy dowód, że ogromny sukces zanotowany w Paryżu nie był dziełem przypadku.
Swoją doskonałą dyspozycję lekkoatletka z Kościerzyna potwierdziła również podczas Orlen Copernicus Cup, gdzie na 1500 m uzyskała czas 4:03.72. Zabrakło jej zaledwie 0,14 s do halowego rekordu kraju, który należy do Lidii Chojeckiej (ustanowiony w 2003 roku w Birmingham).
Z kolei to, co zrobiła nasza zawodniczka podczas Halowych Mistrzostw Polski w Toruniu, z pewnością zapisze się w annałach polskiej lekkoatletyki.
Na pierwszy ogień poszedł bieg na 1500 m, podczas którego Lizakowska nie dała żadnych szans swoim rywalkom. Po pokonaniu około 400 m, tylko powiększała swoją przewagę nad pozostałą częścią stawki. Nic więc dziwnego, że jako pierwsza przekroczyła metę z czasem – 4:13.02.
- Jestem przeszczęśliwa, że uzyskałam to, o czym tak długo marzyłam. Nieco zaskakuje mnie samą to, że jestem tak mocna i wytrzymać dłuższy finisz. Chciałam się sprawdzić na dłuższym finiszu. Łatwiej atakuje się z odległości około 300 metrów, a teraz było to około 750 m. Dlatego cieszę się, że to się udało – powiedziała Weronika Lizakowska.Reklama
Warto dodać, że wspomnianym wynikiem Weronika Lizakowska wywalczyła przepustkę na Halowe Mistrzostwa Europy.
Na dystansie 3000 m, nasza gwiazda również nie miała sobie równych. Co więcej, zwyciężając, zrobiła coś nieprawdopodobnego, pod względem czasowym. Lekkoatletka kościerskiego Remusa przekroczyła linię mety z wynikiem 8:48.00, czyli uzyskała minimum na europejską imprezę co do setnej sekundy!
Podwójna medalistka Mistrzostw Polski, nie kryła swojego zaskoczenia.
- Pierwszy raz rzuciłam się na metę, a nigdy tak nie robiłam. Okazało się, że było warto. Jest co do setnej sekundy. Jak wbiegłam na metę, myślałam, że nie mam minimum, ale okazuje się, że jest – powiedziała po biegu Weronika Lizakowska.Reklama
Warto wspomnieć, że początkowo na tablicy wyświetlono wynik 8:48,03, ale został później zweryfikowany.
Dodajmy na koniec, że 38. Halowe Mistrzostwa Europy w LA odbędą się w dniach od 6 do 9 marca w holenderskim Apeldoorn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze