100 motocykli, 18 motorowerów, rower, 74 samochody i dwa autobusy - tyle pojazdów uczestniczyło w piątej edycji Karsińskiego Zjazdu Weteranów Szos. Najstarszym z nich był Opel Cadet z 1936 roku. W imprezie wzięło łącznie udział ponad pół tysiąca uczestników. Poza widowiskowym przejazdem, nie brakło licznych atrakcji zarówno dla tych zmotoryzowanych, jak i niezmotoryzowanych zlotowiczów.
Tegoroczna edycja Karsińskiego Rajdy Weteranów Szos była wyjątkowa, bo jubileuszowa. Zaczęło się pięć lat temu z sympatii do starych pojazdów.
- Spotkaliśmy się z kolegą, prezesem stowarzyszenia, Remigiuszem Ciężakiem. Pomyśleliśmy, że może warto byłoby wyciągnąć te wszystkie stare, zabytkowe pojazdy - te nasze miejscowe, gminne. Odrestaurować je i zrobić jakąś imprezę - wspomina Robert Bal, jeden z organizatorów rajdu.
- Dziś spotykamy się po raz piąty. Zaczynało się tak niepozornie. Na początku było 30 pojazdów. Teraz możemy się już pochwalić, że roku ubiegłym, jak i tegorocznej, jubileuszowej edycji bierze udział około 300 pojazdów - kontynuuje.
W sobotę w przejeździe z Wiela do Karsina i z powrotem wzięło udział około 100 motocykli, 18 motorowerów, rower, 74 samochody i dwa autobusy. W sumie w biurze zlotu zarejestrowało się około pół tysiąca uczestników, co przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów rajdu.
W rajdzie mogły wziąć wszystkie pojazdy sprzed 1995 roku. Wśród ponad dwustu maszyn można było zobaczyć niezwykłe perełki. Miano najstarszego motocykla przypadło DKW NZ 350 z 1943 roku, motoroweru - Sachs z 1951 roku, zaś samochodu - Oplowi Cadetowi z 1936 roku. Miłośnicy zabytkowych pojazdów mogli też podziwiać rower Bałtyk z 1955 roku.
Dla wszystkich uczestników rajdu czekało wiele atrakcji, w tym koncert Tobiasza Staniszewskiego.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze