Reklama

Przyszli strażacy szkolą się w kościerskiej jednostce

Trzej adepci straży pożarnej odbywają sześciotygodniowe praktyki w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie. Józef, Krzysztof i Jakub poznają tajniki pracy biurowej, uczą się przepisów prawnych, a już za kilka dni wsiądą do strażackich wozów, by nieść pomoc potrzebującym.

Przed nimi czwarty rok nauki w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Zanim jednak znów przekroczą szkolne mury, muszą zaliczyć sześciotygodniowe praktyki. Na miejsce stażu trzej mieszkańcy powiatu kościerskiego wybrali Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie.

Aktualnie szkolą się z przepisów prawnych i poznają tajniki służby kontrolno - rozpoznawczej. Wraz ze starszymi stażem kolegami wyjeżdżają w teren, odbierają budynki i kontrolują przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych. Już za kilka dni zasilą też szeregi Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej. Będą wyjeżdżać do akcji i nieść pomoc potrzebującym.

Choć to tylko praktyki, praca strażaka i uczestnictwo w akcjach ratowniczo - gaśniczych nie jest dla nich nowością. Podczas roku akademickiego często odbywają służby w jednostkach na terenie Warszawy. Brali między innymi udział w akcji gaśniczej mostu Łazienkowskiego.

Po trzech latach nauki i służby są pewni, że obrali dobry kierunek na przyszłość. Część z nich strażacką pasją zaraziła się od najbliższych.

- Dlaczego wybrałem straż pożarną? Chciałem pomagać innym. Jestem strażakiem ochotnikiem w Piechowicach. Moja aktywność w niej ograniczała się jednak jedynie do udziałów w zawodach ze względu na to, że jest to mała jednostka, która ma 2-3 wyjazdy w ciągu roku. Mam brata strażaka, który służy w kościerskiej jednostce. Podoba mi się to, że do pracy zawsze jedzie z uśmiechem na twarzy - opowiada Józef Hiller.

- Mój ojciec był strażakiem. Jak byłem małym chłopcem często przychodziłem do garażu i oglądałem te czerwone samochody i strażaków, którzy z poświęceniem niosą pomoc innym. Myślę, że to w pewnym stopniu wpłynęło na moją decyzję. Na pewno praca strażaka jest bardzo ciekawa i różni się od innych. Rozpoczynając służbę nigdy nie wiadomo, co nas czeka - dodaje Krzysztof Ramczykowski.

Trzeci z adeptów nie miał wcześniej styczności ze strażą, ale dziś wie, że wybór, którego dokonał był strzałem w dziesiątkę.

- Z mojej rodziny nikt nie był strażakiem. Zawód ten nie był też moim marzeniem z dzieciństwa. W pewnym okresie ciągnęło mnie do mundurów, a wojsko nie do końca mi się podobało. Z kolegą Krzysztofem chodziłem do jednej klasy. Wspomniał, że będzie próbował dostać się do szkoły pożarniczej. Zainteresowałem się strażą i też spróbowałem. Mimo iż wcześniej nie miałem kontaktu ze strażą, to teraz jest ona moją pasją. Cieszę się, że ze swojego wyboru, bo wiem, że była to bardzo dobra decyzja - podkreśla Jakub Narloch.

Jakub i Krzysztof za rok zdobywając tytuł inżyniera pożarnictwa zamierzają podjąć już pracę. Z kolei Józef planuje kontynuować naukę na studiach magisterskich.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości