Przed kościerskim szpitalem zabiegały o wsparcie pacjentów i rozmawiały z dziennikarzami. W ten sposób pomorskie pielęgniarki rozpoczęły kampanię informacyjną. - Obecnie stoimy nad przepaścią - przekonywały.
- My mówimy, że już stop, że już starczy - nawoływała we wtorek Krystyna Dębkowska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Regionu Pomorskiego. - Dwadzieścia lat związek walczy. Dwadzieścia lat prosimy, żeby zawód pielęgniarki i położnej był godnym zawodem (…). Ale dzisiaj mówimy, że nie damy już więcej rady.
Pomorskie pielęgniarki nie przez przypadek agitowały w Kościerzynie. Kościerski szpital przedstawicielkom białego personelu oferuje najniższe wynagrodzenia. Prezes lecznicy przekonuje, że żądania protestujących przekraczają możliwości finansowe placówki.
- W tej sprawie szpital może wyłącznie poruszać się w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia - wyjaśnia Wiktor Hajdenrajch. - Znaczące podwyżki w tym przypadku nie wchodzą w rachubę. To spowodowałoby ogromne perturbacje.
Pielęgniarki walczą o podwyżki w wysokości 1,5 tys. zł i poprawy warunków pracy. W poniedziałek przedstawicielki białego personelu mają spotkać się z marszałkiem województwa pomorskiego. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, może dojść do strajku.
Spokojnie, Komorowski jak wygra to zwolni połowę pielęgniarek a tym co zostaną da podwyżkę pensji o 100 zł, i po problemie ;)