Każdy, ja też, chciałby czasem być superbohaterem. Taką superwomen, której zmarszczki się nie imają i zawsze wygląda na mniej lat niż ma. Chciałabym wyglądać świeżo, promiennie. Bez sztucznych rzęs, tony makijażu czy ingerencji chirurga. Czy to w ogóle możliwe?
Chciałabym mieć w sobie moc odnawiania, naprawy, regeneracji. Coś jak jaszczurka, której odrasta ogon. Albo lepiej wąż – wylinka…. i cała skóra nowa. Nie, żeby mi jakoś bardzo zależało na ogonie czy skórze w zgrabną łuskę. Chciałabym umieć cofnąć swój zegar biologiczny o kilka, kilkanaście lat. Wiem, że mogę się zdrowiej odżywiać, uprawiać sport, wysypiać się itp.
Nic to jednak nie zmienia, kiedy spojrzę w lustro i widzę zmarszczki, podkrążone oczy, szarą zmęczoną skórę. Jakoś nie chcą się wygładzić po dobrze przespanej nocy albo fit kolacji.
Zaraz, zaraz. Przecież ja mam w sobie MOC ZMIAN, regeneracji i gojenia. Kiedy zranię się w palec obierając tę fit marchewkę – ranka nie zostaje na zawsze. Goi się i najczęściej nie ma śladu po kilkunastu dniach. Czyli mam moc, tylko jak ją wykorzystać?
Nie wchodząc w zbyt naukowe rozważania, nasz organizm jest tak zaprojektowany, żeby naprawiać to, co się zepsuło, odnawiać to co się postarzało i regenerować to co się zużyło. O czym myślę?
O krwi i czynnikach wzrostu w niej zawartych.
Płytki krwi to takie jej elementy, które zajmują się naprawianiem uszkodzeń w naczyniach krwionośnych i otaczających tkankach. Jeżeli zatniemy się w palec, to aktywują się one szybciutko i tworzą (wraz z innymi czynnikami) siatkę zamykającą rankę i stopniową goją zranienie.
Okazuje się, że to co wiemy o płytkach krwi, to że zawierają w sobie czynniki wzrostu można wykorzystać również w medycynie estetycznej.
Czyli jak?
W gabinecie medycyny estetycznej (więcej na stronie www.joannakrasicka.pl) pobieramy krew pacjenta (ot takie zwykłe pobranie jak w laboratorium), odwirowujemy ją, żeby zostawić to, co nam najbardziej potrzebne. Niewielką ilość osocza i wszystkie dobroci, które w sobie niesie, a także płytki krwi (zagęszczone po odwirowaniu) wraz ze wszystkimi cudownymi stymulatorami (czynnikami wzrostu), które w sobie zawierają. Bez chemii. Naturalnie.
Otrzymujemy OSOCZE BOGATOPŁYTKOWE - strzykawkę pełną naturalnych, bardzo silnych stymulatorów do regeneracji skóry, gojenia ran, poprawy elastyczności i zagęszczenia skóry. Doskonale sprawdza się też w leczeniu łysienia i regeneracji stawów. I to bez chemii.
Co możemy z nią zrobić? Użyć do mezoterapii pod oczy, żeby pozbyć się sińców, zmniejszyć widoczność zmarszczek i drobnych bruzd wstrzykując tak przygotowany preparat w twarz, szyję, dekolt, dłonie. Możemy zmniejszyć widoczność rozstępów. Pobudzić mieszki włosowe do regeneracji i walczyć z łysieniem. I wiele, wiele innych innych.
Wychodzi na to, że jednak mam tę MOC! MOC OSOCZA BOGATOPŁYTKOWEGO. I Ty też ją masz!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze