Dość nietypowy charakter miało zdarzenie, do którego doszło w sobotę, wczesnym popołudniem przy wyjeździe z Kościerzyny na drodze krajowej nr 20. Załadowany ciągnik siodłowy wraz z naczepą wjechał do rowu. Nie byłoby w tym może i nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że za kierownicą pojazdu nikogo w tym momencie nie było.
Sytuacja miała miejsce około godz. 14. Co dokładnie się wydarzyło nie wiadomo. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że chwilę wcześniej doszło do kolizji z udziałem wspomnianego TIRa oraz samochodu osobowego. Kierowca ciągnika zatrzymał się więc na poboczu, by sprawdzić co się stało.
Gdy jednak tylko opuścił kabinę, załadowane materiałami budowlanymi auto zaczęło się powoli toczyć w dół jezdni. Nim kierowca zorientował się, co się dzieje, było już za późno. Wielotonowy pojazd przejechał w ten sposób kilkadziesiąt metrów, przeciął całą szerokość jezdni, po czym zjechał na lewe pobocze i zatrzymał się w przydrożnym rowie.
Szczęśliwie nikomu nic się nie stało.
Bartek Gruba
Współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze