Co roku w strażackich statystykach widnieje kilkadziesiąt przypadków pożaru sadzy, czy tych spowodowanych złą wentylacją bądź nieszczelnym systemem grzewczym. Niektóre z nich kończą się tragicznie. Choć straż pożarna co roku prowadzi w tym zakresie akcje profilaktyczne, nie brak osób, które i tak wykazują się beztroską i brakiem wyobraźni.
Pożary sadzy kominowej to interwencje, z którymi strażacy szczególnie spotykają się w okresie grzewczym. Wiąże się to z notorycznym zaniedbywaniem obowiązku wykonywania czyszczenia i przeglądu przewodów kominowych, który spoczywa na właścicielu obiektu.
- Mieszkańcy budynków jednorodzinnych mają obowiązek czyszczenia przewodów kominowych przynajmniej raz w roku, a dokonywania przeglądów raz na kwartał - zaznacza mł. bryg. Tomasz Holc, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Kościerzynie.
Podczas ubiegłorocznego sezonu kościerscy strażacy gasili 26 pożarów sadzy. Mimo iż tegoroczny sezon grzewczy dopiero się rozpoczął, strażackie syreny już wzywały ratowników do akcji w tym zakresie.
Od września 2016 do końca kwietnia 2017 roku odnotowano też dwie interwencje związane z tlenkiem węgla. W całym kraju zanotowano 4.685 takich zdarzeń, wskutek których ranne zostały 2903 osoby, a 61 poniosło śmierć.
- Głównym źródłem zatruć tlenkiem węgla w budynkach mieszkalnych jest niesprawność, czy wadliwość przewodów zarówno wentylacyjnych, jak i kominowych. Wskutek ich nieszczelności, braku konserwacji, a czasem też wad konstrukcyjnych dochodzi do wydobycia gazu - tlenku węgla, potocznie zwanego czadem - podkreśla mł. bryg. Holc.
Tlenek węgla, a więc niewyczuwalny przez zmysły człowieka gaz blokuje dostęp tlenu do organizmu, a w konsekwencji prowadzi do śmierci przez uduszenie.
- Gdy zauważymy u siebie lub innych domowników takie objawy, jak: bóle i zawroty głowy, duszności, wymioty, osłabienie, przyspieszenie czynności serca i oddychania, to możemy podejrzewać, że w mieszkaniu ulatnia się czad. Wówczas natychmiast należy wezwać służby ratunkowe, między innymi straż pożarną - instruuje mł. bryg. Tomasz Holc.
Strażacy rokrocznie prowadzą akcje profilaktyczne, by uświadamiać szczególnie najmłodszych, jakie zagrożenia niesie za sobą czad i ogień.
- Akcje profilaktyczne przynoszą efekty, gdyż z roku na rok spada liczba strażackich interwencji. W ubiegłym sezonie grzewczym liczba pożarów związanych z palącą się sadzą w kominie spadła o 1/3. Nie odnotowaliśmy też żadnych osób poszkodowanych - przyznaje wiceszef kościerskich strażaków.
Niestety nadal zdarza się, że ostrzeżenia strażaków są ignorowane, a ludzie nie zdają sobie sprawy z powagi zagrożenia.
- W wyniku zapalenia się sadzy, która może uzyskać temperaturę nawet 1000 stopni Celsjusza, dochodzi do rozszczelnienia się komina. Przez te przerwy w przewodzie kominowym płomienie mogą wydostać się na zewnątrz i zająć pobliskie pomieszczenia, jak i rozprzestrzenić się na cały obiekt - ostrzega mł. bryg. Tomasz Holc.
Aby uchronić się przed pożarem lub cichym zabójcą, należy stosować podstawowe zasady bezpieczeństwa prawidłowego użytkowania urządzeń grzewczych i wentylacyjnych.
Pamiętaj!:
* Upewnij się, że kratki wentylacyjne są drożne
* Sprawdź, czy urządzenia gazowe działają prawidłowo
* Dbaj o właściwą wentylację pomieszczeń
* Nie modyfikuj i nie naprawiaj samodzielnie instalacji elektrycznej
* Nie trzymaj w domu łatwopalnych substancji, takich jak oleje, farby, benzyna
* Usuń materiały łatwopalne z okolicy kominka
* Sprawdź, czy gazowy podgrzewacz wody jest sprawny
* Sprawdzaj, czy przewody kominowe są drożne
Dla własnego bezpieczeństwa warto również zaopatrzyć się w czujnik czadu i dymu.
- Warto instalować takie czujki. Można je zakupić za niewielkie pieniądze w okolicznych sklepach. Urządzenie wydaje donośny dźwięk, który jest w stanie wyrwać domowników ze snu. Ostrzega we wczesnym etapie pożaru o zagrożeniu.
Mieszkańcy przebywający w budynku mają więc czas, aby zareagować - podsumowuje mł. bryg. Tomasz Holc, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Kościerzynie.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze