Chwile grozy przeżyli w czwartek wieczorem pasażerowie autokaru, przewożącego kilkudziesięciu kolonistów. W Bałachach niedaleko Lipusza pojazd wjechał prosto do przydrożnego rowu, ale na strachu się na szczęście się skończyło.
Do zdarzenia doszło około godziny 20. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn kierowca autobusu, którym podróżowała 41-osobowa grupa dzieci wraz z opiekunami, opuścił nagle swój pas ruchu i zatrzymał się dopiero w rowie. Szczęśliwie praktycznie nikt nie ucierpiał. Urazu nadgarstka doznała co prawda 13-letnia dziewczynka, ale zaraz po opatrzeniu została zwolniona ze szpitala.
Kościerscy policjanci wciąż badają okoliczności tego zdarzenia. Wiadomo, że kierowca pojazdu był trzeźwy. Autokarem podróżowały głównie dzieci. Jechały z Garczyna do Radunia niedaleko Dziemian.
BG
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze