Agnieszka Drawska z Nowej Karczmy ma 27 lat. W 2016 roku zdiagnozowano u niej guza w mózgu. Udało się go częściowo usunąć. Przez rok przechodziła radio i chemioterapię. Wydawało się, że udało się pokonać wroga. Niestety. Wrócił. I to jeszcze silniejszy. Przeszła kolejną operację. Znów pojawiła się nadzieja. Zgasła w marcu tego roku. Guz rośnie. Agnieszka potrzebuje kolejnej operacji i Waszego wsparcia finansowego, bo koszty leczenia są ogromne...
- Mam na imię Agnieszka, mam 27 lat. Nadal nie przyzwyczaiłam się do tego, że w mojej głowie jest guz, choć walka z nim trwa od 2016 roku. Czy można przyzwyczaić się do diagnozy, która jest właściwie wyrokiem? Teraz znowu wrócił, jeszcze szybciej, jeszcze bardziej złośliwy! Ja jednak nie tracę wiary, że go pokonam. Potrzebuję jednak pomocy i pilnej operacji, za którą nie jestem w stanie zapłacić...- apeluje o pomoc młoda mieszkanka Nowej Karczmy.
A wszystko zaczęło się od problemów z oczami.
- Właśnie zaczęłam wymarzone studia, prawdziwe dorosłe życie. Czy przez myśl mi przeszło, że sporadyczne bóle głowy i kłopoty z widzeniem będą początkiem walki o życie? Oczywiście, że nie! Nikt z Was raczej też by tak nie pomyślał…Poszłam do okulistki, ta od razu wysłała mnie na oddział ratunkowy, na pilną konsultację neurologiczną. Miała wysokie ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Jak się potem okazało, spowodowane rozrastającym się guzem… Potem już z górki: badanie rezonansem, informacja o nowotworze, szok, operacja…- opowiada Agnieszka.
Udało się usunąć tylko część guza z lewego płata skroniowego. To był 2016 rok. Wynik histopatologiczny wykazał, że w obrębie guza, gwiaździaka włókienkowego będącego na II stopniu złośliwości doszło już do transformacji złośliwej do gwiaździaka anaplastycznego, złośliwego nowotworu mózgu... Oznaczało to dalsze leczenie onkologiczne w postaci radioterapii oraz półrocznej chemii...
- Walka z nowotworem zabrała mi rok życia, na studiach postanowiłam wziąć urlop dziekański. Potem udało mi się wrócić na uczelnię. Do 2021 roku moje wyniki badań były raczej stabilne. Byłam chwilę przed rozpoczęciem stażu i przed obroną pracy magisterskiej. Wtedy właśnie kontrolne badania pokazały coś niepokojącego, a kolejne tylko to potwierdziły – wznowa! Znów konieczna była operacja! - przyznaje 27-latka.
Tym razem trafiła do kliniki w Kluczborku, do wybitnego specjalisty, który przeprowadził operację na otwartym mózgu w wybudzeniu. Udało się usunąć całego guza wraz ze wszystkimi nowymi ogniskami! Wtedy jej rodzinie udało się własnymi siłami uzbierać potrzebną na operację kwotę, a Agnieszka dostała kolejną szansę na życie. Do końca zeszłego roku znów przyjmowała chemioterapię.
Operacja nie pogorszyła jej stanu. W lipcu dokończyła drugi miesiąc stażu, a pod koniec września podeszła do obrony magisterskiej i obroniła się na 5. Nie poddała się! Wraz z początkiem roku otrzymała prawo wykonywania zawodu analityka medycznego. Miał zacząć się kolejny etap życia.... I właśnie wtedy nowotwór znowu zaatakował…
- Nie dał mi wiele czasu… Pod koniec marca tego roku miałam kontrolny rezonans, a w kwietniu okazało się, że czeka mnie kolejna bitwa. Guz rośnie… Wznowa oznacza konieczność kolejnej operacji i dalszego leczenia onkologicznego. Zostałam zakwalifikowana ponownie do Kluczborka. Lekarze zaznaczają, że to pilne! Już w pierwszej połowie maja powinnam przejść operację. Problem w tym, że tym razem nie mamy już tak ogromnych pieniędzy… Dlatego jestem tu i bardzo proszę o pomoc. Nie tracę pozytywnego nastawienia i wiary w to, że mi się uda! Mimo choroby ja się nie zatrzymuję. Chcę żyć i korzystać z życia, nawet jeśli muszę robić w nim przerwy na walkę z guzem mózgu. Wierzę, że wygram i tym razem – z Waszą pomocą! - apeluje i prosi 27-letnia Agnieszka Drawska z Nowej Karczmy.
Wesprzeć Agnieszkę w jej walce o zdrowie i życie można za pośrednictwem platformy siepomaga.pl
Liczy się każda pomoc!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze