Reklama

Życie na kwarantannie. Teoria w praktyce

20/03/2020 13:50

Kwarantanną domową objęte są osoby zakażone, osoby mające kontakt z pacjentami z COVID-19, ale od poniedziałku także wszystkie osoby powracające z zagranicy. W takiej sytuacji znalazł się także nasz dziennikarz-stażysta, który postanowił podzielić się tym, jak w praktyce wygląda obowiązek kwarantanny domowej.

W nocy z poniedziałku na wtorek wróciłem z wakacji, z kraju w którym obecnie zakażenie koronawirusem jest jeszcze znikome. Powodów było kilka, jednak najważniejszy z nich był taki, że panująca tam władza, w tym przypadku Sułtan, wydał rozporządzenie, że każdy turysta ma wrócić do wyznaczonej daty do domu. W moim przypadku było o tyle dobrze, że wyznaczona data pokrywała się z datą mojego planowanego powrotu. Także nie straciłem ani jednego dnia wyjazdu. W innych przypadkach były osoby, które przyjechały przykładowo na dwa tygodnie, a już po trzech dniach były zmuszone powrócić do kraju.

Reklama

Przez całe wakacje towarzyszył nam stres z powodu ograniczonego dostępu do informacji. Nikt z nas nie wiedział, co zastaniemy w Polsce. Z informacji, które dostawaliśmy od znajomych i tych, które znaleźliśmy w internecie każdy nakreślił sobie następujące wyobrażenie: puste półki w sklepach, ludzie pozamykani w domach, policja wlepia wszystkim mandaty, księża modlą się na ulicach, a na dodatek deszcze i wichury, spadające drzewa w Kartuzach, streszczając – koniec świata.

Nadszedł czas wyjazdu. Z naszego hotelu do lotniska mieliśmy kilkadziesiąt kilometrów, dostaliśmy się tam autobusami, które podstawiło nam biuro podróży. Było to o tyle bezpieczne, że nie mieliśmy kontaktu z osobami spoza naszej grupy. Na lotnisku każdy automatycznie zaczął zakładać maski i wsmarowywać w siebie żele antybakteryjne z obawy przed zarażeniem. Jednak jak się okazało, byliśmy na tym lotnisku sami. Sama procedura nie różniła się wiele od tej przed pandemią, sprawdzono nam bagaże, dokumenty, przechodziliśmy obok kamery termowizyjnej i w końcu wsiedliśmy do samolotu. Widok stewardess w maseczkach już nikogo nie dziwił. Poza kilkakrotnym odkażaniem doprowadzającym do duszenia się pasażerów lot przebiegł całkiem normalnie. Z niewyjaśnionych na początku przypadków wylądowaliśmy w innym kraju, gdzie staliśmy przez 3 godziny, jak się później okazało było to spowodowane tym, żeby na lotnisku nie spotkać się z innymi podróżującymi.

Reklama

Gdy przylecieliśmy już do Warszawy do samoloty weszło kilku żołnierzy, każdemu z nas zbadano temperaturę i poproszono o wypełnienie krótkiej ankiety, którą potem zabrano, po czym pozwolono nam wyjść z samolotu. Lotnisko w Warszawie również było puste, mimo tego że był to środek dnia, nie spotkaliśmy się z innymi podróżującymi. Standardowa kontrola i odbiór bagaży, następnie przy sprawdzaniu dokumentów poinformowano nas o przymusowej kwarantannie, która trwać będzie przez 14 dni, zaczynając się od kolejnego dnia. Teoretycznie jeszcze do północy mogliśmy przebywać i robić co chcemy. Poproszono nas również o informację, gdzie będziemy odbywać kwarantanne i numer kontaktowy.

Z Warszawy wracaliśmy naszym prywatnym samochodem, jednak nasi znajomi z innych części Polski, żeby wrócić do domów korzystali z komunikacji publicznej. Po kilku przystankach dojechaliśmy do domu. Po godzinie od powrotu otrzymaliśmy telefon z miejscowego komisariatu z zapytaniem czy jesteśmy już w naszym miejscu zamieszkania. Niedługo potem odwiedzili nas funkcjonariusze i poprosili, abyśmy pokazali się w oknie. Przedstawili nam procedurę, którą będziemy teraz odbywać i kary związane za złamanie jej. Policjanci odwiedzają nas od kilku dni, dwa razy lub raz dziennie. Kontrole polegają na tym, że pokazujemy się w oknie, żeby mogli stwierdzić że wszyscy są w domu, a potem odjeżdżają. Jesteśmy również w kontakcie telefonicznym ze stacją sanitarno-epidemiologiczną, przeprowadzają oni z nami wywiady, dopytują o stan zdrowia i szczegóły podróży.

Reklama

Mamy kompletny zakaz opuszczania mieszkania. Zakupy na szczęście zdążyliśmy zrobić przed wyjazdem, w razie potrzeby ktoś ze znajomych przywozi nam potrzebne środki i jedzenie i zostawia pod drzwiami. Jak się ostatnio okazało, nie mamy nawet możliwości samodzielnie wyrzucić śmieci. Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo każdy z nas ma możliwość pracy zdalnej. Nikt z nas nie ma również na szczęście objawów tej czy innej choroby.

W naszym przypadku kwarantanna jest korzystna, ponieważ nie jesteśmy w żaden sposób narażeni na kontakt z osobami zakażonymi, bądź w przypadku gdybyśmy to my byli zarażeni, nie roznosilibyśmy zarazków. Mieszka z nami również osoba, która nie była z nami za granicą. Obecnie jest ona odizolowana. Korzysta z osobnej łazienki, kuchni, ma sypialnię na innym piętrze, niż my przebywamy. Nikt z nas nie ma z nią bezpośredniego kontaktu. Przed pandemią z internetu udało nam się zamówić wystarczająco płynów dezynfekujących czy antybakteryjnych, także przez cały okres trwania kwarantanny możemy zapewnić sobie sterylne warunki.

Reklama

Jestem uczniem klasy maturalnej. Obecnie nie prowadzimy żadnych internetowych lekcji. Sposób nauczania jest bardzo zróżnicowany, Część nauczycieli wysyła nam systematycznie zadania, bądź prezentacje do wykonania, które potem im odsyłamy. Inni dają nam dostęp do różnych programów internetowych, na których sami rozwiązujemy zadania, z kolei niektórzy chcą przeczekać czas kwarantanny i w ogóle nie mają z nami kontaktu.

Rok szkolny kończymy 24 kwietnia i pojawia się wiele pytań bez odpowiedzi. Przykładowo, jak będziemy rozliczani z frekwencji, czy termin matury się opóźni, co z osobami, które muszą poprawić jakiś semestr bądź przedmiot, lub co z przedmiotami, z których nie mamy jeszcze żadnych ocen. Nie obwiniamy o to nauczycieli, bądź dyrekcji, dla wszystkich jest to nowa sytuacja i każdy próbuje sobie z nią poradzić na swój własny sposób.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości