To wyjątkowy pracownik Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Chociaż oprowadza zwiedzających po placówce, jednak nic nie mówi. Mimo to, odwiedzający muzeum darzą go ogromną sympatią. Tym pracownikiem jest pies Draka, który z placówką związany jest od czterech lat.
Wszyscy ci, którzy w ostatnich czterech latach zwiedzali Muzeum Hymnu Narodowego, doskonale znają Drakę, która jest integralną częścią placówki w Będominie, a właściwie członkiem jej pracowniczej kadry.
- Draka zjawiła się w muzeum cztery lata temu. Zanim do nas trafiła, błąkała się po okolicy przez jakieś dwa tygodnie. Była wychudzona i przerażona. Tak się złożyło, że kilka miesięcy wcześniej, wspólnie z rodziną przymierzaliśmy się do kupna psa i już wtedy rozpoczęło się wybieranie imienia. Padło na Drakę, aczkolwiek nie pamiętam, kto wymyślił dokładnie to imię. Nie wiem, czy byłem to ja, czy dzieci, bo była to prawdziwa burza mózgów. Więc imię było, ale zwierzaka jeszcze nie, no i wtedy los sprawił, że w muzeum pojawił się zbłąkany pies i tak już zostało. Dzisiaj nie odchodzi ode mnie na krok – mówi Przemysław Rey, kurator Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie.
Draka jest traktowana jako pełnowartościowy członek kadry muzeum nie tylko przez pracowników, ale również przez zwiedzających, szczególnie tych najmłodszych. Jak dodaje Przemysław Rey, zwierzę jest niezwykle łagodne i bardzo przydatne w codziennej pracy. Z jej towarzystwa podczas oprowadzania po placówce, korzyści odnoszą zarówno przewodnicy, jak i goście.
- Praca przewodnika po muzeum, wbrew pozorom, nie należy do najłatwiejszych. Musimy uważać na to, by podczas przekazywania konkretnych informacji nie popaść w przesadny patos. Czasami trzeba opowiadać o ważnych rzeczach w nieco luźniejszy sposób, a do tego bardzo przydaje się właśnie Draka, która właśnie rozluźnia atmosferę. Bardzo chętnie daje się głaskać, co uwielbiają zwłaszcza najmłodsi zwiedzający. A gdy odczuwa już zmęczenie, udaje się dom biura na zasłużony odpoczynek – dodaje kurator.
Przybycie Draki do Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, czyli miejsca, w którym urodził się Józef Wybicki, spowodowało, że historia zatoczyła przysłowiowe koło, ponieważ w czasach, gdy żył autor Mazurka Dąbrowskiego, psy były integralną częścią krajobrazu oraz życia, jakie toczyło się w szlacheckich dworach. Wówczas, były to najczęściej psy myśliwskie. Wprawdzie nie ma potwierdzonych w źródłach informacji o tym, że Józef Wybicki posiadał psa, to wiemy, że takie zwierzęta żyły w będomińskim dworze.
- To, że Józef Wybicki nie miał psa, nie byłoby niczym dziwnym ze względu na fakt, że dużo podróżował, więc taki tryb życia z pewnością nie ułatwiał posiadania takiego zwierzęcia. Natomiast wiemy na pewno, że psy miała rodzina Dahlweidów, która była później właścicielem dworu w Będominie – wyjaśnia Przemysław Rey.
Dodajmy na koniec, że Draka będzie bohaterem reportażu wyemitowanego przez Dzień Dobry TVN. Emisję programu zaplanowano na listopad tego roku.
Fot. MHN w Będominie/Przemysław Rey
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego nasze szkoły nie jeżdżą tam z dziećmi na wycieczki (lekcja historii połączona z rozrywką)tylko chodzą do kina i do Szarloty?
10 listopada będzie spęd bo Czarnek przyjeżdża do Będomina. Kurator nakazał szkołom, aby wysłali delegacje. Komuna w czystej postaci.
Zamiast prawdziwych z powołania przewodników zatrudnić mowa jest o psie to jakaś kpina i żart miejsce tak piękne i ważne a teraz może jaki cyrk z tego zrobią.
Tak piesek tak ale nie w miejscu publicznym i bez kagańca jednak to zwierzę i nigdy nie wiadomo jak się zachowa np.wobec dzieci
Dlaczego nasze szkoły nie jeżdżą tam z dziećmi na wycieczki (lekcja historii połączona z rozrywką)tylko chodzą do kina i do Szarloty?
10 listopada będzie spęd bo Czarnek przyjeżdża do Będomina. Kurator nakazał szkołom, aby wysłali delegacje. Komuna w czystej postaci.
Zamiast prawdziwych z powołania przewodników zatrudnić mowa jest o psie to jakaś kpina i żart miejsce tak piękne i ważne a teraz może jaki cyrk z tego zrobią.