:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 7°C
powietrze B. dobre

Classówka Baukrane Auto Moto Festiwal 2019. "Każdy, kto ma trochę benzyny we krwi, znajdzie coś dla siebie"

Ludzie i pasje, Classówka Baukrane Festiwal Każdy trochę benzyny znajdzie siebie - zdjęcie, fotografia
  • fot. AL
  • fot. AL
  • fot. AL
  • fot. AL
  • fot. AL
Koscierski.info 17/06/2019 12:58
Ania Lehmann

Już w sobotę do Stężycy zjadą niesamowite pojazdy, unikatowe perełki motoryzacji, które zachwycą nie tylko fanów motoryzacji. Odbędzie się tam 5. edycja największej imprezy motoryzacyjnej w północnej części kraju - Classówka Baukrane Auto Moto Festiwal 2019. O historii imprezy i atrakcjach, które w tym roku czekają na uczestników ze Sławomirem Belą, pomysłodawcą i organizatorem wydarzenia rozmawiała Ania Lehmann.

W tym roku odbędzie się już piąta edycja Classówki. Od czego się zaczęło? I jak właściwie narodziła się ta inicjatywa?
Wszystko zaczęło się od zlotów samochodów Mini. Classówka tak naprawdę wywodzi się spod Krakowa. Tam po raz pierwszy zorganizował ją mój kolega Pajor. Wówczas impreza miała być z założenia kameralnym, trzydniowym zlotem, głównie dla klasycznych aut marki Mini, ale dopuszczono też marki innych pojazdów. Chcieliśmy to połączyć w jedność. W Zatorze pod Krakowem zorganizowaliśmy dwie edycje połączone z wystawą aut w Wadowicach. Pajor po tych dwóch edycjach zrezygnował, gdyż wymarzył sobie tę imprezę nieco inaczej.

Jak więc Classówka trafiła do Kartuz?
Gdy kolega zrezygnował zaproponowałem, że nazwa Classówka jest o tyle fajna, że, jeśli nie będzie miał nic przeciwko, mógłbym zorganizować coś podobnego, ale z moją wizją w Kartuzach. I tak, jakieś trzy-cztery lata temu powstała pierwsza edycja. Zorganizowaliśmy ją w Parku Solidarności. Na początku miała się odbywać też w formie zlotu. W sobotę spotkaliśmy w muzeum Volkswagena, frekwencja była tragiczna, pogoda jeszcze gorsza, ale w niedzielę było już lepiej. Nie sprawdziła się po prostu formuła zlotu z noclegiem. Pierwszą edycję prowadził Rafał Jemielita. Wiedziałem, że w takim małym miasteczku jak Kartuzy nie będzie możliwości zorganizowania dużego zlotu, ale uparłem się na to miasto, bo stąd pochodzę i je kocham. I chodzi mi tylko i wyłącznie o promocję regionu. Nigdy nie zrobię tego poza naszym powiatem, choć miałem propozycje.

Skąd pomysł na zaproszenie dziennikarza TVN Turbo?
Pomyślałem, że zaproszenie dziennikarza telewizji motoryzacyjnej będzie magnesem, który przyciągnie większą liczbę zainteresowanych. Z roku na rok ekipa dziennikarzy przyjeżdżających na Classówkę się powiększała. Do Jemielity dołączył Jarosław Maznas, potem Adam Klimek, a w tym roku także Patryk Mikiciuk i Tomasz Burdziakowski.

A czy było ich trudno namówić na udział? Czy może impreza zyskała już taką rangę, że chętnie przyjeżdżają sami?
Przyjeżdżają bardzo chętnie, oczywiście pobierają za to honorarium, choć Rafał Jemilita, Jarosław Maznas i Adam Klimek na stałe wpisali się w program Classówek i będą brali udział w kolejnych.

A co najbardziej utkwiło panu w pamieci z pierwszej edycji?
Tragiczna pogoda. Był kwiecień. Padał śnieg z deszczem. Nigdy nie zapomnę tego, ale na szczęście jakieś samochody przyjechały, nawet więcej niż się spodziewaliśmy.

I to zachęciło do organizacji kolejnych edycji?
Nie. Tamta miała być pierwszą i ostatnią.

Skąd więc pomysł na kontynuację?
Drugą edycję zorganizowałem jeszcze w tym samym roku na Rynku. W październiku odbyła się Classówka Nocą. Dlaczego? Nie wiem. Nigdy nie planuję. Po tej edycji byłem totalnie zmęczony, powiedziałem, że mam dość i nigdy więcej, ale przychodzi taki moment, gdy człowiek wypocznie i nie wie, co z sobą zrobić. Wtedy przyszedł mi do głowy pomysł, by zamknąć centrum rynku. Zawsze chciałem zobaczyć rondo obstawione samochodami, bo to fajna lokalizacja i coś czego, jeszcze nikt nie zrobił. Ale to, aby ulice dało się zamknąć, było ogromnie trudnym przedsięwzięciem i kosztowało mnóstwo biurokracji.

Pierwsze edycje odbyły się w Kartuzach, ale w ubiegłym roku Classówkę przeniesiono do Stężycy. Skąd taki pomysł?
Po trzeciej edycji już wiedziałem, że teren Parku Solidarności jest zbyt mały, by zorganizować kolejną edycję. Zależy mi też na tym, by każda kolejna odsłona była inna i się rozrastała, a atrakcji i samochodów było coraz więcej. Miałem pomysł, by imprezę rozłożyć w kierunku nowego parkingu naprzeciwko parku i tym samym zamknąć ul. Wzgórze Wolności. Pomysłu nie udało się jednak zrealizować. Stąd pomysł na Stężycę. Ta miejscowość rok wcześniej już chodziła mi po głowie, ale broniłem się przed tymi myślami. W tym roku nie żałuję. Nie ma w powiecie kartuskim drugiego tak fantastycznego miejsca na zorganizowanie tego typu dużej imprezy. Współpraca z wójtem należy do najprzyjemniejszych. Nie bez powodu ta gmina się tak rozrasta i promuje.

Jakie pojazdy podczas minionych czterech edycji najbardziej zapadły panu w pamięci?
Podzieliłbym to. Bardzo się cieszę, że w drugiej edycji jako prezes stowarzyszenia Mini Klub Polska zdobyłem grant i zrobiliśmy projekt "Mini oświeca i oświetla pieszych". Udało mi się wtedy sprowadzić z Krakowa współczesną wersję z 2004 roku przekształcone na typowego "Złomka". Był cały zardzewiały, na dachu była taczka. Myślę, że wiele osób go pamięta, bo miałem go w Kartuzach przez rok. To chyba jeden z najbardziej oryginalnych pojazdów. Kolejny to Syrena odmalowana w barwy biało-czerwone z okazji Mistrzostw Europy. Był to gest dla piłkarzy naszej reprezentacji. Poza Mini nie potrafię wybrać sobie ulubionej marki, przez te cztery lata przez Classówkę przewinęło się mnóstwo fantastycznych pojazdów.

Najzabawniejsza sytuacja z tych czterech edycji?
W pierwszej i drugiej edycji pogoda nam nie dopisała. Przy trzeciej tak lało, że dwa dni przed imprezą pompowaliśmy wodę. Podczas imprezy cały czas krążę. Jestem w kilku miejscach na raz, ciągle w biegu. W pewnym momencie poślizgnąłem się tak niefortunnie, że wylądowałem cały w błocie, jak na Woodstocku.

Największy problem?
To finanse. Zawsze z tym jest problem. Jeśli nie ma odpowiedniej ilości sponsorów, zaangażowania gminy, władz. To jest ciężko, a ja stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej. Ciężko jest przekonać dealerów samochodowych, żeby dołożyli swoje cegiełki do imprezy, która nie odbywa się w Trójmieście. Przy pierwszej edycji współpracowałem z siedmioma dealerami, teraz tylko z jednym, który był z nami od samego początku. Zdaniem innych ten teren nie ma potencjału.

A czy ta impreza nie jest poniekąd formą realizacji pana pasji i marzeń?
Oczywiście. Całą imprezę robię dla siebie (śmiech). Często się pytam znajomych o rady, jeśli jednak mam swoją wizję czegoś to się tego trzymam, bo poprzez Classówkę realizuję sam siebie. Samo założenie jest takie, że mamy w Polsce albo imprezy dla klasyków, albo tunnigowe, sportowe albo oldtimery. Ja chciałem stworzyć imprezę, która to wszystko połączy. Każdy, kto ma trochę benzyny we krwi, znajdzie coś dla siebie.

Skąd u pana ta pasja?
Nie mam pojęcia. Od małego pasjonuję się motoryzacją. Gdy kilka lat temu przeprowadzałem się do nowego mieszkania znalazłem w piwnicy zeszyt formatu A4, gdzie w latach 80. i 90. wycinałem zdjęcia z czarno-białej gazety i wklejałem tam. Mam kilka takich tomów.

A co czeka uczestników tegorocznej Classówki?
W tym roku impreza potrwa dwa dni. Jej przygotowanie jest tak olbrzymim przedsięwzięciem organizacyjnym, że szkoda, by trwała jedynie te 5-6 godzin. Poza tym teren amfiteatru pozwala na wydzielenie strefy na namioty i camping. Zadbaliśmy też o atrakcje dla dzieci, gdyż sam jestem rodzicem i wiem, że mogłyby się nudzić dzieciom na takiej imprezie. Dla nich przygotowaliśmy Strefę Dzieciaka z animatorami i wesołe miasteczko. Będzie też strefa Driftcartu z kontrolowanym drifftingiem.

Jak będzie wyglądał program?
Zaczynamy w sobotę dwoma atrakcjami. Na głównej scenie Maciej Hirsz będzie prowadził zawody Strongman, a na parkingu przy urzędzie będą się odbywać jazdy drifftowe. Każdy będzie mógł się poczuć, jak na prawdziwych zawodach. Każdy samochód, będzie miał prawdziwy serwis, będzie można do niego zajrzeć, a za dodatkową opłatą również przejechać się takim samochodem. Około 100 osób będzie mogło z tego skorzystać. Koszt udziału w drifftingu to 100 zł. Poza tym impreza jest darmowa. W sobotę będzie też ognisko i zabawa z muzyką klubową. Będą też liczne stoiska naszych sponsorów, którzy też przygotują sporo atrakcji. Będzie również specjalna strefa gier dawnych, takich jak Mario.

A jak wyglądać będzie niedziela?
W niedzielę zaczynamy w samo południe. Będzie tak jak do tej pory, nieco luźniej. Typowa wystawa, możliwość porozmawiania z prezenterami. Będą też te atrakcje, o których już wspomniałem. Dodatkowo w niedzielę będą przejazdy jeepami, będzie wyznaczona trasa do testów.

Jakie perełki motoryzacji będziemy mogli zobaczyć?
Forda mustanga - bardzo lubię te samochody. Citroena z lat 20. XIX wieku i klasyczną wersję Mini z elektrycznym silnikiem. Jest tego masa. Bardzo popularne są polskie samochody - będzie osobna strefa dla fiatów, polonezów czy syren.

Ile już jest zgłoszeń?
Już dobiega trzystu. Szacujemy, że będzie ich około 500, a nawet 700, bo wiele osób rejestruje się na ostatnią chwilę, dlatego zapraszam do wcześniejszej rejestracji. Oczywiście będzie również możliwość rejestracji w dniu imprezy, na terenie amfiteatru. Przygotowaliśmy też specjalną aplikację, która znacznie ułatwi poruszanie się po terenie imprezy. W tym roku jesteśmy dobrze przygotowani na wysoką frekwencję. Mamy bardzo dużą liczbę zgłoszeń z różnych zakątków Polski. Zapraszamy w weekend do Stężycy.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Classówka Baukrane Auto Moto Festiwal 2019. "Każdy, kto ma trochę benzyny we krwi, znajdzie coś dla siebie" komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Skup Aut tel.669787480

Skupujemy Auta w Każdym Stanie Osobowe,Dostawcze,Vany, Całe, Rozbite, Skorodowane, Bez Opłat Każdy Model,Każda Marka Bez Wyjątków! Płacimy..


Dyskretny-Realny szuka na

SPOTKANIA w AUCIE z dziewczyna 18-27 lat z Gdanska,Gdyni,Wejherowa,Slupska,Tczewa,Malborka,Starogardu Gd.,Koscierzyny,Chojnic,Bytowa.dojade do..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez koscierski.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

PortaleRegionalne.info Joanna Stoltman z siedzibą w Kartuzy 83-300, Mściwoja II 13 B/3

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"