Sporo nerwów kosztował kościerskich kibiców ostatni ligowy pojedynek Kaszubi. Biało-bordowi zasłużenie pokonali jednak beniaminka, Gwardię Koszalin 2:1 i awansowali na szóste miejsce w tabeli.
Już od pierwszych minut zespół Dawida Klawikowskiego przejął inicjatywę i prowadził grę głównie na polu rywali. Z przewagi tej niewiele jednak wynikało. W decydujących momentach albo zimnej krwi brakowało naszym piłkarzom, ale z opresji obronną ręką wychodził stojący w bramce Gwardii Kaźmierczak.
Na domiar złego w 30 minucie nadzialiśmy się na zabójczą jak się okazało kontrę rywali. W sytuacji sam na sam, w swoim polu karnym faulem ratował sytuację Kafarski, ale było to tylko odroczenie wyroku. Sędzia bez wahania wyciągnął żółty kartonik i wskazał na wapno. Odpowiedzialność wziął na siebie Nowacki i nie zawiódł. Pewnie wykorzystał rzut karny wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Strata gola podcięła nieco skrzydła miejscowym i do przerwy nie wykazywali oni już takiej woli walki jak w pierwszych 30 minutach. Pierwsza połowa zakończyła się więc prowadzeniem piłkarzy z Koszalina 1:0.
Po zmianie stron biało-bordowi wrócili jednak na właściwe tory i znów osiągnęli wyraźną przewagę. Co istotne, tym razem poprawili też skuteczność. Próby doprowadzenia do wyrównania przyniosły efekt w 68 minucie, gdy na listę strzelców wpisał się Wysiecki.
Kościerzynianie poszli za ciosem, raz po raz nękając defensywę gości, głównie akcjami na obu flankach. Po jednej z takich prób, do dośrodkowanej z lewej strony piłki najwyżej wyskoczył Pietrzyk i głową umieścił piłkę w siatce. Jak się okazało było to trafienie na wagę trzech punktów i drugiego zwycięstwa Kaszubi w sezonie.
Gwardia rzuciła się jeszcze co prawda do rozpaczliwych prób ratowania wyniku, ale na niewiele się to zdało. Kaszubia wygrywa 2:1 i awansuje na siódme miejsce w tabeli.
Komentarze