Jest pierwsza wygrana biało-bordowych w tym sezonie. W meczu II kolejki "bałtyckiej" III ligi Kaszubia nie bez trudu uporała się przed własną publicznością z Gryfem Orlex Wejherowo 2:1 (1:1).
Obie drużyny podeszły do spotkania bardzo zmotywowane i nastawione na walkę o każdy centymetr boiska. Gospodarze, po remisie w Redzie na inaugurację sezonu, liczyli tym razem na pełną pulę. Goście przyjechali natomiast do Kościerzyny niesieni niespodziewanym zwycięstwem nad Orkanem Rumia.
Pierwsze minuty potwierdziły ten scenariusz. Dominowała głównie zacięta walka w środku pola. Nie brakowało jednak i pojedynczych przebłysków w grze ofensywnej. W naszych szeregach rajdów skrzydłami próbowali Troka i Litwinko, ale i goście nie pozostawali dłużni. I to właśnie do nich szczęście uśmiechnęło się w pierwszej kolejności. W 26 minucie mocny płaski strzał Ilanza na długi słupek minął ręce interweniującego Kafarskiego i piłka zatrzepotała w siatce.
Radość Gryfitów nie trwała jednak długo, bo już dwie minuty później swój debiut przed kościerską publicznością golem uhonorował także Tomasz Poźniak. Przed przerwą żadnej ze stron nie udało się już groźniej zaatakować i pierwsza połowa zakończyła się sprawiedliwym remisem 1:1.
Druga odsłona lepiej dla miejscowych zacząć się nie mogła. Najpierw bezpośrednio z rzutu wolnego próbuje Żuk, a potem z dystansu Wysiecki. Bohaterem Kościerzyny zostaje jednak ponownie Poźniak, w 52 minucie wykorzystując dobre podanie z głębi pola. Uderzona przez niego piłka ląduje w lewym narożniku bramki gości. Gol wyjątkowej urody i jak się okazało, na wagę trzech punktów.
Piłkarze z Wejherowa próbują jeszcze wrócić do gry śmielej atakując. Przejmują inicjatywę na boisku, ale nic z niej nie wynika. Blok defensywny drużyny Dawida Klawikowskiego spisuje się znakomicie i dowozi cenne trzy punkty do ostatniego gwizdka sędziego.
W środę kolejny mecz o mistrzostwo III ligi. Czwarta w tabeli Kaszubia zagra po południu w Stargardzie Szczecińskim z miejscowymi Błękitnymi.
Komentarze