W swoim pierwszym meczu w tym sezonie piłkarze Kaszubii Kościerzyna zremisowali na wyjeździe z Orlętami Reda 2:2. Obie bramki dla naszego zespołu zdobył Tomasz Grzywacz. Ostatnią, na wagę punktu, w doliczonym już czasie gry.
Początek spotkania należał do wykazujących zdecydowanie więcej chęci do gry gości. Biało-bordowi już w pierwszych 10 minutach stworzyli sobie trzy okazje bramkowe. Próbował Klawikowski i Troka, ale bez efektu. Miejscowi przebudzili się dopiero po upływie kwadransa, ale czujny w bramce był Literski. Groźna kontra nie zniechęciła kościerzynian do dalszych ataków. Bliski szczęścia był w kolejnych minutach także Żuk, ale i po jego główce piłka nieznacznie minęła słupek.
Wreszcie nadeszła 27 minuta gry. Krótko rozegrany rzut rożny, tzw. klepa Klawikowskiego z Grzywaczem kończy się celnym strzałem zza pola karnego tego drugiego. Wydaje się, że Kaszubia w pełni kontroluje to, co dzieje się na boisku, gdy tymczasem w 37 minucie pada bramka wyrównująca. Jej strzelcem po stałym fragmencie gry Radosław Styn. Pierwsza połowa kończy się więc dość zaskakującym remisem 1:1.
Po zmianie stron w szeregach Kaszubii nastąpiła zmiana. Boisko opuścił grający trener, Dawid Klawikowski, a jego miejsce zajął Adrian Wysiecki. "Biało-bordowi" starają się odzyskać inicjatywę i prowadzenie, ale miejscowi są niezwykle czujni, czekając na dogodną okazję do kontry. Szczęścia próbują Rzepa i Grzywacz, ale wynik nie ulega zmianie.
Tuż przed upływem godziny gry murawę opuszcza Gołuński, którego zastępuje sprowadzony przed sezonem z Przodkowa Tomasz Poźniak. Kolejne próby notują Rzepa i Wasielewski, ale do siatki trafiają gospodarze. W 64 minucie rzut wolny na gola zamienia Marcin Królik.
Trener Klawikowski reaguje natychmiast ściągając z boiska Rzepę i zastępując go Litwinką. Zabieg ten niewiele jednak zmienia. Orlęta grają bardzo uważnie w defensywie i pierwszy strzał na ich bramkę po wyjściu na prowadzenie oddaje dopiero w 77 minucie Grzywacz. Bramkarz jest jednak na posterunku. Podobnie jak 10 minut później przy główce Wasielewskiego i strzale z dystansu Wysieckiego.
Gdy wydawało się już, że sezon rozpoczniemy od porażki z beniaminkiem, do rangi bohatera wyrasta Tomasz Grzywacz, notując swoje drugie trafienie w tym meczu. Punkt za remis zapewnia nam w doliczonym już czasie gry. Po pierwszej kolejce Kaszubia jest szósta. Debiut przed własną publicznością już w najbliższa sobotę w spotkaniu z Gryfem Wejherowo.
Komentarze