Na razie nie wiadomo kto osądzi oskarżonego o łapówkarstwo sędziego Janusza K. Decyzję w tej sprawie podejmie Sąd Najwyższy w Warszawie. Może ona zapaść w ciągu najbliższych dwóch - trzech miesięcy.
Akt oskarżenia przeciwko Januszowi K. trafił do Sądu Rejonowego w Kościerzynie. Ten jednak ze względu na możliwość posądzenia o stronniczość nie chce prowadzić procesu kościerskiego sędziego. Sprawę przekazano do Sądu Najwyższego, aby ten wyznaczył inny sąd, który osądzi Janusza K.
- Akta sprawy trafiły do Sądu Najwyższego z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości - wyjaśnia Przemysław Banasik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku. - W Sądzie Rejonowym w Kościerzynie orzeka ośmiu sędziów i tak się składa, że wszyscy pracowali wspólnie z oskarżonym. Janusz K. zna więc tych sędziów z kontaktów służbowych, jak i osobistych więc zachodzą przesłanki, że kościerski sąd nie może prowadzić tej sprawy.
Na razie nie wiadomo, kiedy Sąd Najwyższy podejmie decyzję w sprawie oskarżonego o łapówkarstwo sędziego. Może ona zapaść w ciągu najbliższych dwóch - trzech miesięcy.
Warto zaznaczyć, że akt oskarżenia w sprawie Janusza K. związany jest z trzema sprawami. Pierwsza dotyczy żądania i przyjmowania przez 10 lat korzyści majątkowych od Mariana T. oraz Krystyny L. w kwocie 100 tys. złotych. W zamian sędzia miał odstąpić od wydania wyroku skazującego Mariana T. Kolejny zarzut jest związany z przyjęciem 40 tys. złotych za wydanie wyroku uniewinniającego Mirosława K. oraz Alfonsa B. Trzeci dotyczy niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych poprzez sporządzenie korzystnego projektu apelacji dla powyższych dwóch oskarżonych. Za tę "przysługę" Janusz K. miał otrzymać między innymi ryby w galarecie.
Oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze