Śruby w kukurydzy. Rolnicy wyznaczyli nagrodę za wskazanie sprawcy!

czwartek, 19 września 2019 r., 14:31
fot. AL

Ktoś przymocowuje śruby i pręty do łodyg, na wysokości kolb kukurydzy. Operatorzy kombajnów nie mają szans, by w porę wypatrzeć zagrożenie, bo specjalnie dobranych śrub nie wychwytują czujniki urządzeń. W ten sposób uszkodzonych zostało już kilka maszyn, a ich naprawa jest kosztowna. Proceder na terenie gmin Liniewo i Nowa Karczma trwa od trzech lat. Śledztwo w tej sprawie prowadzi policja. Póki co bez rezultatów. Rolnicy postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i wyznaczyli nagrodę dla osoby, która doprowadzi do ujęcia sprawcy.

W czwartkowe przedpołudnie w sali wiejskiej w Wysinie odbyło się spotkanie, który odbyło się z inicjatywy rolników, szczególnie tych uprawiających kukurydzę. Od trzech lat na terenie gmin Liniewo i Nowa Karczma dochodzi bowiem do kosztownych uszkodzeń sieczkarni do kukurydzy na skutek poprzyczepianych do łodyg i kolb śrub tzw. nierdzewek, których nie wychwytują czujniki zamontowane w kombajnach.

- Problem dotyczy wszystkich rolników. W przyszłości może to nie skończyć się tylko na kukurydzy, ale też na innych zbożach. Musimy coś z tym zrobić. Właściciele kombajnów nie chcą do nas jeździć, bo boją się o swoje maszyny. Dla nich jest to nie opłacalne. Mówią, że jeżdżą, jak zaraz mieliby trafić na bombę, bo nigdy nie wiadomo. Naprawy są bardzo kosztowne - podkreślała Ewa Zielińska, sołtys Wysina.

- Chcemy nagłośnić sprawę, aby przestrzec plantatorów kukurydzy, jak również doprowadzić do ujęcia sprawcy tego procederu. Sytuacja jest trudna, bo pewnie, patrzycie z nieufnością jeden na drugiego. Ale myślę, że nie robi to żaden rolnik, bo nie wiem, jak trzeba byłoby znienawidzić drugiego człowieka, by takie rzeczy robić - dodawał z kolei Stanisław Narloch.

- Nie wierzę, by kolega koledzy by to zrobił. Nie robi tego turysta. Naprawy kombajnu kosztowały mnie już ponad 20 tysięcy złotych. Przedstawiciele firm, od których kupuję części, mówią wprost, że śruby podkładają sklepikarze, aby kupować części. Nie chce kosić od maja do grudnia. Chce kosić przez dwa tygodnie. Co dziwne, uszkodzony jest zawsze ten sam element kos i to jeden z bardziej kosztownych - mówił jeden z właścicieli sieczkarni do kukurydzy.

- Śrub nie podkłada jakiś nastolatek. Podkłada je ktoś, kto doskonale przemyślał. Wie bowiem, jakich śrub użyć, by nie zostały wykryte przez czujniki. Nie jest to proceder, do którego dochodzi tylko u nas. Jak możemy przeczytać w magazynach rolniczych, to do takich samych sytuacji dochodzi także w innych częściach kraju. Jest to nieludzkie zachowanie - zaznaczał Ryszard Kleinszmidt, przewodniczącej Rady Powiatowej Izby Rolniczej w Kościerzynie.

- Na mojej plantacji już dwukrotnie ktoś zamontował śruby. Przed rokiem kombajnista skosił 1,5 rozrzutnika, naciął się na śrubę i koniec. Musiałem szukać kogoś, kto dokończy prace. Nikt nie chciał. W tym roku to samo - przyznał jeden z rolników.

- Najpierw dziki, a teraz te śruby. Na pewno nie podkłada ich inny rolnik, bo on wiele ile to kosztuje. Wszystko zaczęło się, od kiedy rolnicy w naszej wsi są mniejszością. Chcą się nas pozbyć. Przeszkadzają im pracujące maszyny - dorzucił inny z gospodarzy.

Jak wynika z szacunków, na terenie gminy Liniewo znajduje się około 300 ha kukurydzy. Na tę chwilę skoszono 1/4 z nich.

Śledztwo w sprawie prowadzi Posterunek Policji w Liniewie wraz z funkcjonariuszami Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

- W miniony weekend dyżurny Komendy Powiatowa Policji w Kościerzynie został powiadomiony o uszkodzeniu kilku maszyn rolniczych. Do zdarzeń doszło na terenie gminy Liniewo i Nowa Karczma. Na miejsce od razu zostali skierowani policjanci, którzy zabezpieczyli ślady i przesłuchali świadków. Obecni policjanci pracujący nad tą sprawą badają zebrany materiał, co przyczyni się do ustalenia ewentualnych sprawców - informuje st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.

- Postępowanie w tej sprawie trwa. Nie mogę się wypowiadać na temat prowadzonego postępowania. Chciałbym zaapelować, żeby nie dzwonić do nas i informować, że ktoś stoi przy kukurydzy i sika. Rozumiem, że sprawa jest poważna. Warto jednak rozsądnie podejść do sprawy. Jeśli ktoś zauważy podejrzany samochód, wystarczy spisać numery rejestracyjne i je nam przekazać, czy powiadomić o podejrzanej osobie krążącej wokół plantacji kukurydzy. Przestrzegam przed ewentualnym zatrzymaniem takich osób, czy samosądem. Apeluję o daleko idący rozsądek. Wiem, że straty są ogromne, a terminy gonią. Niemniej pracujemy nad ustaleniem i zatrzymaniem sprawcy. Chcę również podkreślić, że każda informacja jest dla nas ważna - mówił z kolei podczas czwartkowego spotkania w Wysinie kierownik Posterunku Policji w Liniewie, st. asp. Grzegorz Puzdrowski.

Rolnicy postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i zdecydowali o wyznaczeniu nagrody dla osoby, która doprowadzi do ujęcia sprawcy. Osoba, która przekaże informację, dzięki którym policjanci zatrzymają sprawcę tego przestępczego procederu otrzyma nagrodę w wysokości 15.000 zł.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.