W Wielu tonął mężczyzna - życie uratował mu strażak

wtorek, 27 sierpnia 2019 r., 10:03

Tonący w niedzielne popołudnie w wodach Jeziora Wielewskiego mężczyzna może mówić o wielkim szczęściu. Na tej samej plaży wypoczywał też strażak, który w momencie wyłowienia poszkodowanego z wody, natychmiast przystąpił do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Mężczyźnie udało się przywrócić funkcje życiowe jeszcze przed przybyciem służb.

Było upalne niedzielne popołudnie. Nad Jeziorem Wielewskim wypoczywały tłumy. W pewnym momencie było słychać krzyki. Pod wodą tonął mężczyzna. Jego współtowarzysze wyłowili go z wody i wyciągnęli na brzeg. Na szczęście na tej plaży wypoczywał też funkcjonariusz Komendy Powiatowej PSP w Kościerzynie st. kpt. Jacek Szyszka, który natychmiast pospieszył z pomocą.

- Sprawdził czy mężczyzna posiada czynności życiowej. Nie oddychał. Tętno było niewyczuwalne. Zaangażował do pomocy innych. Poinstruował, aby zawiadomić zespół ratownictwa medycznego oraz pobliską jednostkę OSP Wiele, która na swoim wyposażeniu posiada defibrylator. Przystąpił do resuscytacji oddechowo-krążeniowej. Wykonywał masaż serca, do wykonywania sztucznych oddechów zaangażował żonę poszkodowanego. Przy wykonywaniu masażu serca pomagali też inni świadkowie - relacjonuje st. bryg. Tomasz Klinkosz, Komendant Powiatowy PSP w Kościerzynie.

- Po paru minutach do pomocy przybył też ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po około 10 minutach strażacy z OSP Wiele, OSP Karsin i zespół ratownictwa medycznego. Jeszcze przed przybyciem służb poszkodowany odzyskał funkcje życiowe. Został przetransportowany do szpitala - dodaje.

Strażacy przypominają, że udzielenie pierwszej pomocy przedmedycznej jest obowiązkiem każdego i nie należy się tego bać. Warto też pamiętać, że w pobliżu z pewnością działa ochotnicza straż pożarna, której członkowie są przeszkoleni z udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy i których zawsze można wezwać do pomocy.

W przypadku zatrzymania krążenia główną rolę odgrywa czas, w jakim poszkodowany otrzyma pomoc. Niestety spieszący na ratunek zespół ratownictwa medycznego nie zawsze, z uwagi na odległość, może dotrzeć z pomocą na czas. W takich sytuacjach warto zaalarmować strażaków, którzy na swoim wyposażeniu mają AED, a więc automatyczny defibrylator zewnętrzny. Dzięki niemu mogą szybko podjąć profesjonalne działania ratownicze.

Takie defibrylatory posiada szesnaście jednostek straży w powiecie kościerskim: JRG Kościerzyna, OSP Dziemiany, OSP Raduń, OSP Karsin, OSP Wdzydze Tucholskie, OSP Wiele, OSP Wielki Klincz, OSP Łubiana, OSP Kłobuczyno, OSP Bure Misie, OSP Stara Kiszewa, OSP Liniewo, OSP Nowa Karczma, OSP Grabowo, OSP Lubań oraz OSP Lipusz.

Z AED można zetknąć się także w miejscach publicznych, w tym między innymi w pociągach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, czy niektórych urzędach. W sytuacjach zagrożenia nie należy bać się zastosowania defibrylatora, wręcz przeciwnie. Jest on prosty w obsłudze, instruuje jakie czynności powinna wykonać osoba udzielająca pomocy, a do tego na bieżąco koryguje, między innymi moc ucisków.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.