Żukowskie targowisko "rozkwita" na wiosnę

piątek, 26 kwietnia 2019 r., 20:26
fot. Longina Templin

Od 14 lat na bazie żukowskiej Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" działa targowisko jedyne tego typu w województwie pomorskim. Przyjeżdżają tam wystawcy i handlowcy z powiatu kartuskiego, kościerskiego, a także z Pucka, Kościerzyny, Pruszcza, a nawet z okolic Starogardu i Skarszew. Oferują głównie trzodę, bydło i drób, ale nie brakuje też królików czy gołębi. Gospodarze sprzedają karmę dla zwierząt, a sadownicy drzewka owocowe.

Część placu zajmują osoby sprzedające zwierzęta i płody rolne, a druga - ma charakter targowiska miejskiego. Na stoiskach można znaleźć artykuły gospodarstwa domowego, odzież, buty, drzewka owocowe, kwiaty, słodycze, a nawet ryby. Co można tam kupić zależy od sezonu.

Handel odbywa się dwa razy w miesiącu. Początek każdego roku jest skromny, ale już od wiosny targowisko zapełnione jest po brzegi.

- Targowisko działa od 5 listopada 2005 roku. Jesteśmy jedynym tego typu targowiskiem w województwie pomorskim. W 80 procentach wystawcy to nasi stali klienci. Niektórzy handlujący przyjeżdżają już o godzinie 2, aby znaleźć dla swojego stoiska jak najlepsze miejsce. Ta cześć, gdzie sprzedaje się zwierzęta, jest wydzielona, bo takie są zalecenia weterynaryjne. Trzoda musi mieć świadectwa zdrowia, a krowy i konie paszporty - powiedział Mirosław Stenzel, kierownik bazy obrotu rolnego.

Urzędowy lekarz weterynarii Dorota Wal sprawuje pieczę nad targowiskiem zwierzęcym w Żukowie. Do jej obowiązków należy nadzór nad tym, aby zwierzęta, które są wprowadzane na targowisko były odpowiednio oznakowane i wprowadzane do obrotu z odpowiednimi dokumentami.

- Każda sztuka, która tutaj przychodzi musi być odpowiednio zidentyfikowana. Świadectwo zdrowia posiada swoje informacje, które mówią skąd to zwierzę pochodzi, z jakiego jest gospodarstwa i musi też być oznakowane. Takie są teraz obowiązujące przepisy. Gospodarz musi się do tego dostosować. Każde przemieszczenie zwierzęcia, każdy zakup lub sprzedaż musi być odnotowane. Jeżeli chodzi o drobne zwierzęta, czyli ptaki czy króliki takiego dokumentu nie potrzebują. Opierając się na świadectwie, z którym zwierzę przyjeżdża, po przeprowadzonej transakcji przepisuję lub rozpisuję świadectwo zdrowia nowemu właścicielowi - wyjaśniała Dorota Wal, urzędowy lekarz weterynarii.

Dystrybutor z Bolszewa oferował drób sprowadzany z Czech, Francji i Belgii. Klienci mogli nabyć kury dominanty, zielononóżki, kaczki mulardy, dworki, biegusy i francuskie. Były też gęsi garbonose, indyki i przepiórki. Ptaki miały wśród klientów duże wzięcie.

- Mam wystawowe gołąbki, papużki świergotki, które ładnie śpiewają. Na targowisko przyjeżdżam od 10 lat. To nasz biznes rodzinny. Hodowlą zajmowała się moja prababcia i ojciec. Głównie hodowaliśmy gołębie. Niektóre z nich mają imiona, na przykład Gabriela - powiedział Henryk Olech z Gdańska.

Sylwia Szulta z Kielna na żukowskim targowisku handluje od czterech lat. Oferuje bieliznę damską, męską i dziecięcą. Stwierdziła, że jest bardzo zadowolona i życzyła by sobie, aby rynek działał jak najdłużej.

Stanisław Pszonak przyjeżdża do Żukowa regularnie dwa razy w miesiącu z miejscowości Różyny (gm. Pszczółki). Na targowisku sprzedaje ziemniaki, buraki cukrowe i zboże z własnego gospodarstwa. Na brak klientów nie narzeka.

L.T.

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.