Przywraca dawny blask jednośladom z PRL-u - niezwykła pasja Andrzeja Brzeskiego

niedziela, 3 lutego 2019 r., 11:14
fot. archiwum/MD-Z

Osy, ogary, iże, romety, jawy, simsony - dla wielu były dawniej niedoścignionym marzeniem, symbolem dobrobytu i wolności. Szczęśliwców, którzy je posiadali podziwiano z zazdrością. Dziś popadły w zapomnienie. Pokryte kurzem zalegają w wiekowych garażach i na złomowiskach. Nie brakuje jednak pasjonatów, którzy potrafią przywracać starym jednośladom dawny blask. Motocyklom pochodzącym z czasów przedwojennych i z okresu PRL-u nowe życie nadaje Andrzej Brzeski z Garcza, kolekcjoner i pasjonat old-timerów.

Każdą wolną chwilę Andrzej Brzeski spędza na poszukiwaniach perełek motoryzacji z poprzedniej epoki i na przywracaniu im blasku dawnych lat. W swojej kolekcji ma już czternaście odrestaurowanych jednośladów. Najstarszy ma 86 lat i pochodzi z 1936 roku, najmłodszy ponad 30. Nie ma mechanicznego wykształcenia, na co dzień prowadzi niewielki odziedziczony po ojcu warsztat stolarski.

Pasja do motocykli narodziła się, gdy miał 11 lat. Wówczas kupił swój pierwszy motorower. By zebrać pieniądze na zakup wymarzonego jednośladu pracował podczas wakacji na plantacji truskawek. Dziś w swojej kolekcji ma kilkanaście pięknych motocykli. Nowych okazów do swojej kolekcji poszukuje na złomowiskach, u gospodarzy, którym zalegają w stodołach, a także na aukcjach internetowych, forach i bazarach. Niektóre udaje się dostać w całkiem przyzwoitym stanie, inne wymagają miesięcy kompletownia części.

- Mój pierwszy motorower był w dość opłakanym stanie technicznym. Właściwie więcej czasu spędzałem na pchaniu go niż na jeździe, więc sporo czasu poświęcałem na dłubanie w silniku. Z czasem zmieniło się to w hobby. A miłość do motocykli została ze mną na kolejne trzy dekady - opowiada pan Andrzej.

Z czasem motorower zmienił na rometa. Potem jeździł na simsonach, ogarach, iżach i panonii. Dziś w dłuższe trasy jeźdźi Hondą 1000 XL Varadero.

Niespełna dziesięć lat temu dostał od dziewięćdziesięciosiedmioletniego kierowcy autobusów, ojca swojego szwagra, starego komara. Po kilku tygodniach pracy nadgryziony zębem czasu motocykl wyglądał jak nowy. Przez kolejne lata kolekcja systematycznie się powiększała. Dziś znajdują się w niej m.in.: jawa20 z 1976 roku, jawa rocznik 79’, 50-letnk komar "pedałowiec i komar z 1979 roku, a także dwuramowa WSK z lat 70. Najmłodsza w zbiorze motorynka marki Romet pochodzi z 1989 roku. W zbiorze znajdują się również trzy simsony SR1 i SR2 z połowy lat 50. Jeden z nich został specjalnie stuningowany. Służył do rozwożenia ulotek, dlatego ówczesnemu właścicielowi zależało na tym, by był szybszy niż w wersji fabrycznej.

- W swojej kolekcji mam dwa motocykle przedwojenne. Najstarszy, marki Miele, pochodzi z 1936 roku. Rama przyjechała z Francji, a silnik do niego kupiłem w Polsce. Na kolejnego, Adlera z 1939 roku, trafiłem przypadkiem poszukując części - mówi pan Andrzej.

Prace nad jednym motocyklem mogą trwać kilka tygodni, a nawet wiele miesięcy. Wszystko zależy od tego, w jakim stanie jest pojazd i czy dostępne są części do niego.

- Motocykl Miele składałem dwa lata, bo bardzo trudno było znaleźć do niego części. Staram się, by motory, które naprawiam i poddaję renowacji były jak najbardziej zbliżone do oryginału. Nie jest to łatwe. Zamienniki produkuje się na Dalekim Wschodzie i są złej jakości. Części szukam na portalach internetowych, zlotach motocykli i giełdach staroci. Silniki remontuję sam, ramy też maluję i piaskuję samodzielnie - dodaje.

- Jestem dumny z każdego motoru w mojej kolekcji. Niektóre otrzymywałem w naprawdę opłakanym stanie. Bardzo się cieszę z tego, że mogę im nadać nowe życie - podkreśla.

Największym marzeniem kolekcjonera jest uzupełnienie kolekcji o kultową osę. Jego marzeniem jest zdobycie przedwojennego Sokoła i Avo Simsona 250 z wózkiem bocznym.

- W starych motocyklach kocham najbardziej to, że są unikatowe. Każdy jest jedyny w swoim rodzaju. Przywracam im dawną świetność, ratuję przed złomowiskiem - podkreśla Andrzej.

Kolekcja cały czas się powiększa. Jak zaznacza pasjonat, w przyszłości chciałby z niej stworzyć domowe muzeum.

MD-Z

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.