Ostatnia droga śp. Edmunda Konkolewskiego

piątek, 1 lutego 2019 r., 16:26
fot. AL

Rodzina, przyjaciele, mieszkańcy gminy Karsin, harcerze, strażacy, działacze kaszubscy, czy przedstawiciele gminnych instytucji towarzyszyli w piątek w ostatniej drodze śp. Edmundowi Konkolewskiemu. Spoczął on w umiłowanej przez siebie wielewskiej ziemi przy dźwiękach strażackiej syreny i salwie honorowej Wojska Polskiego.

Uroczystości pogrzebowe śp. Edmunda Konkolewskiego odbyły się w piątek w kościele pw. św. Mikołaja w Wielu. Wzięli w nich udział przedstawiciele różnych grup społecznych. Wszyscy żegnali człowieka czynu, pasjonata kaszubszczyzny, działacza społecznego, harcerza, strażaka, niezwykle zaangażowanego w życie lokalnego środowiska mieszkańca Wiela.

- Druhu Edmundzie, jestem wdzięczny za to, że było mi dane Cię poznać. Dla mnie i harcerzy zawsze byłeś osobą, która wierzyła w harcerskie ideały i dekalog harcerski i przestrzegałeś go bez względu na swój wiek. Nie zdążyłem Ci wręczyć tego medalu, ale przekazuję go teraz na ręce Twojego syna - mówił phm Piotr Kwidziński.

- 31 maja 2002 roku uchwałą Rady Gminy Karsin nadano Edmundowi Konkolewskiemu tytuł Honorowego Obywatela Gminy Karsin. Do przygotowanej przeze mnie laudacji przyszło mi dopisać słowa ostatniego pożegnania. Stojąc nad trumną druha Edmunda Konkolewskiego dziękuję mu za dokonania na rzecz społeczności gminy i całych Kaszub (...) Można zaryzykować stwierdzenie, że po wojnie w życiu wielewiaków nie stało się nic ważnego, w czym nie brałby udziału i to przywódczego, Edmund Konkolewski. Nie sposób wymienić wszystkich dokonań, bo było ich naprawdę sporo. W 1956 roku staraniem Edmunda Wiele stało się znaną na Kaszubach miejscowością wczasową. W tym też roku w Wielu po raz pierwszy zabłysło światło elektryczne. W 1960 roku założył pierwsze w Polsce wiejskie koło PTTK. Od 1961 roku działał tu prowadzony przez Edmunda Konkolewskiego ośrodek sportów wodnych. W latach 1970-77 trwała budowa Domu Kultury w Wielu, którego był założycielem. Na oddzielną uwagę zasługuje rola pana Konkolewskiego w Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielu. Był strażakiem, od zawsze, i pełnił wszystkie możliwe funkcje. Jednak nie pasja społecznika sprawiło, że nazwisko Edmunda Konkolewskiego znane jest na całych Kaszubach. To dzięki pasji przekazywania wiedzy o wielkich Kaszubach znała go połowa Polski. Miał bogate i ciekawe wydarzenia życia. Miał wsparcie w rodzinie, żonie i dzieciach oraz szacunek i poważanie u przyjaciół. Teraz w interesie nas wszystkich mądrze zagospodarować to wszystko, co po śmierci Edmunda zostaje - jego kronikarska i twórcza spuścizna - żegnali go reprezentanci karsińskich instytucji samorządowych.

- Ks. Jan Twardowski pisał "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Dzisiaj można powiedzieć spieszmy się słuchać. Wielokrotnie z jego ust słyszałem słowa, że ten, kto nie jest zakorzeniony tu w tej małej Ojczyźnie, to jest pyłem wędrowca. Tylko budując małą Ojczyznę, utwierdzamy jej pomyślność. Dziękujemy za to piękne świadectwo przywiązania do tej ziemi kaszubskiej, naszej Matki Pocieszenia. Człowiek nie umiera tak długo, jak trwa w naszej pamięci. Zostawiasz nam tyle dobra i z tym dobrem stajesz u wrót raju. Jesteśmy przekonani, że to Pan Bóg przyjmie cię do siebie. Nam pozostawiłeś katechezę, abyśmy się pięknie różnili, ale żebyśmy zawsze czuli się jednością. I to przesłanie niech będzie obecne w naszych sercach. Szukajmy tego, co łączy, a nie tego co dzieli. Szukajmy dobra, a ze słabości i błędów przy Bożej pomocy i przyjaciół wyciągajmy wnioski - mówił ks. Jan Flisikowski, proboszcz parafii św. Mikołaja w Wielu.

Ostatnią drogę śp. Edmund Konkolewski pokonał na barkach wielewskich druhów. Spoczął na cmentarzu w Wielu, w tak umiłowanej przez siebie wielewskiej ziemi przy dźwiękach strażackiej syreny i salwie honorowej Wojska Polskiego.

Edmund Konkolewski urodził się w 28 listopada 1921 roku. W wieku młodzieńczym mieszkał w Kościerzynie, gdzie chodził do szkoły i działał w harcerstwie. Po śmierci swego ojca przeniósł się do rodzinnego Wiela. W sierpniu 1939 roku jako 17-latek brał udział w kopaniu rowów przeciwpancernych na południowym wschodzie II Rzeczpospolitej. Gdy wybuchła II wojna światowa jako ochotnik zgłosił się do armii gen. Franciszka Kleeberga i brał udział w ostatniej bitwie września pod Kockiem 5 października 1939 roku.

W czasie okupacji ukrywał się i działał w "Gryfie Pomorskim". Po wojnie założył posterunek MO, ale za to, że aresztował Żołnierzy Radzieckich za kradzieże na ludności kaszubskiej, musiał zrezygnować. Po wojnie pracował w kilku przedsiębiorstwach, nigdy nie wstąpił do PZPR, przez co nigdy nie awansował.

Bardzo mocno angażował się społecznie w kaszubszczyznę, był m.in. pomysłodawcą, inicjatorem i założycielem pierwszego wiejskiego koła PTTK i Domu Kultury w Wielu. Nie było historii Wiela, wydarzenia, w którym nie byłoby jego udziału. Przez całe swe życie kierował się ideałami harcerskimi, uczestniczył w 1935 r. w Międzynarodowym Zlocie Skautów w Spale i Garczynie (1932 r.).

Zmarł 28 stycznia, w wieku 97 lat.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.