"Kamerdyner" oczarował uczniów z Łubiany. Przedstawiamy ich recenzję

poniedziałek, 24 września 2018 r., 10:18
fot. nadesłane

Uczniowie z III klasy gimnazjum w Łubianie w piątek, 21 września wybrali się na premierowy pokaz filmu "Kamerdyner" w kinie Remus w Kościerzynie. To pierwszy film "na dużym ekranie", w którym tak bogato wykorzystano język kaszubski i historię Kaszubów. O swoich wrażeniach po premierze napisała uczennica Izabela Brandt.

Filip Bajon to reżyser, który ma na swoim koncie kilkanaście nagród. Podjął się on przedstawienia trudnych czasów dla mieszkańców Pomorza Gdańskiego- Polaków, Niemców i Kaszubów. Akcja filmu rozgrywa się na przestrzeni 45 lat- od początku XX wieku do końca II wojny światowej.

Bëlné słowò òtmikô serce

Cały film złożony jest z wielu rozbudowanych wątków- wszystko składa się w całość, ukazując nie tylko kulturę i zwyczaje Kaszubów, którzy często uważani są jako dziwne społeczeństwo z niezrozumiałym językiem i śmiesznymi strojami. Pokazuje on, że jesteśmy jedną rodziną i Kaszubi poszliby za sobą w ogień. Mamy bogatą kulturę, piękne regionalne stroje, historię (ciężką i trudną) oraz postacie, które za swoją narodowość zapłaciły nawet najwyższą cenę.

Kaszëba mô cwiardą mòwã, ale mitczé serce

Osoba Bazylego Miotke, w fenomenalnej interpretacji Janusza Gajosa, który przez cały film mówi w języku kaszubskim, ma wiele cech Antoniego Abrahama. Był on jednym z dwóch przedstawicieli Kaszubów na obradach konferencji wersalskiej. Nazywano go ,,Królem Kaszubów’’, podobnie jak jego filmowego odpowiednika. Język kaszubski, który, jak się okazuje, nie jest niezrozumiały, w wykonaniu Janusza Gajosa jest mistrzowskim pokazem kunsztu aktorskiego - grana przez niego postać wybija się na tle innych.

Razem z kolegami zachwycaliśmy się nad tytułowym kamerdynerem Mateuszem Krollem, granym przez Sebastiana Fabijańskiego. Jego wrażliwość przeplata się z walką o miłość, której niestety los nie sprzyja. Nie jest to na szczęście główny wątek filmu, a jedynie część która urozmaica całą historię.

Na wojnie lëdze sã nie rodzą, le dżiną

W filmie pokazana jest wojna, która miała położyć kres innym wojnom oraz Zbrodnia w Piaśnicy z 1939 i 1940 roku. To tam zamordowano ok. 12 tysięcy Polaków, Kaszubów i pacjentów niemieckich szpitali psychiatrycznych. Byli to przedstawiciele elity politycznej oraz intelektualnej, a także zwykłe rodziny- mężczyźni, kobiety i dzieci.

Nie gadôj, jaż ùzdrzisz

Cała adaptacja powinna być jak najbardziej rozpowszechniana. Anna Cupa-Dziemińska oraz Barbara Rekowska, wicedyrektorka ZK w Łubianie szerzej przedstawiły uczniom historię o tym tragicznym wydarzeniu. Ten film jest idealnym wstępem do tego, aby poszerzyć wiedzę w tym zakresie tematycznym. Cieszę się, że wraz z innymi uczniami mieliśmy przyjemność przybliżyć sobie historię naszych przodków.

nadesłane/Izabela Brandt

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.