Były sędzia Janusz K. po kilku miesiącach więzienia znów na wolności

środa, 20 czerwca 2018 r., 09:21
fot. archiwum

Po siedmiu miesiącach, były sędzia Janusz K. wyszedł na wolność. Jest to efekt rozpatrzenia kasacji przez Sąd Najwyższy, który uchylił jeden z punktów wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie. Na korzyść prokuratury rozpatrzono z kolei drugą kasację dotyczącą drugiego współoskarżonego Marcina L. W tym zakresie Sąd Najwyższy uchylił w całości wyrok uniewinniający.

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w dniu 5 czerwca rozpatrzył skargę kasacyjną byłego sędziego Janusza K. Orzeczeniem z dnia 12 czerwca uchylił jeden z 28 punktów wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie.

- Uchylenie zaskarżonego orzeczenia w jednym punkcie poskutkowało uchyleniem kary łącznej. W związku z tym, że Sąd Rejonowy w Koszalinie nie przekazał do zakładu karnego nakazu przyjęcia do odbycia kary, były sędzia został wypuszczony z więzienia - informuje zespół prasowy Sądu Najwyższego.

Jak dodaje, chodzi o zapis w pierwszym punkcie wyroku, a mianowicie przyjętą na przełomie 1998/1999 roku korzyść majątkową w wysokości 30.000 zł.

- Sąd Okręgowy w Koszalinie wydając wyrok zmienił opis tego czynu poprzez dodanie, że przyjęcie korzyści majątkowej nastąpiło w związku z pełnieniem przez Janusza K. funkcji publicznej i w związku z czynnościami jakie miał podejmować jako funkcjonariusz publiczny. W tym zakresie Sąd Najwyższy dopatrzył się naruszenia prawa, a w związku z tym, że orzeczona kara za ten czyn wpłynęła na karę łączną, ta również musiała zostać uchylona - wyjaśnia zespół prasowy Sądu Najwyższego.

Sąd Okręgowy w Koszalinie po otrzymaniu uzasadnienia Sądu Najwyższego będzie musiał więc raz jeszcze pochylić się nad kwalifikacją prawną wskazanego czynu. W pozostałej części wyrok jest prawomocny.

Ponadto Sąd Najwyższy rozpatrzył też skargę kasacyjną złożoną przez prokuraturę w sprawie uniewinnienia drugiego współoskarżonego Marcina L. W tym zakresie wyrok został w całości uchylony, a co za tym idzie proces przeciwko Marcinowi L. ruszy od początku.

Przypomnijmy, że sprawa kościerskiego sędziego ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Kościerski sędzia został oskarżony o to, że od 8 grudnia 1998 roku do 22 grudnia 2008 roku będąc funkcjonariuszem publicznym, sędzią Sądu Rejonowego w Kościerzynie, gdzie pełnił funkcję przewodniczącego Wydziału Karnego, w krótkich odstępach czasu, z góry powziętym zamiarem, żądał i przyjmował od Mariana T i Krystyny L. korzyści majątkowe w łącznej kwocie 100.000 zł. W zamian za korzystne orzeczenia dla Mariana T., czyniąc sobie z tego procederu stałe źródło dochodu.

Oskarżony został również o to, że w maju 2007 roku w krótkich odstępach czasu zażądał, a następnie przyjął od Mirosława K. łapówkę w wysokości 40.000 zł w zamian za korzystny wyrok polegający na uniewinnieniu Mirosława K. i Alfonsa B. O to, że od listopada do grudnia 2008 roku nie dopełnił swoich obowiązków i sporządził projekt apelacji dla oskarżonych na ich korzyść w zamian za artykuły spożywcze w postaci ryb w galarecie wartości 300 zł oraz wypożyczenie na okres pięciu dni samochodu marki mercedes.

Dodajmy też, że w 2006 roku orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej, nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

Zasiadający z nim na ławie oskarżonych, Marcin L. został zaś oskarżony o udzielanie pomocy żądającemu korzyści majątkowej sędziemu polegającej na pośredniczeniu, informowaniu o terminach i miejscach spotkań w celu przekazania łapówki.

Po kilkuletnim procesie toczącym się przed Sądem Rejonowym w Koszalinie (rozprawy były odraczane między innymi z uwagi na przedstawianie przez sędziego zwolnień lekarskich), w czerwcu 2014 roku zapadł wyrok skazujący dla obu oskarżonych. Do Sądu Okręgowego w Koszalinie trafiła jednak apelacja, w której Janusz K. zarzucił wymiarowi sprawiedliwości między innymi naruszenie jego prawa do obrony.

W konsekwencji proces ruszył od początku. Po dwóch latach, w czerwcu 2016 roku, koszaliński sąd po raz kolejny ogłosił wyrok ponownie skazując Janusza K. na karę pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności, orzekając wobec niego grzywnę w wysokości 60.000 zł. Sędzia miał też zwrócić przyjęte łapówki. Z kolei wobec Marcina L. orzeczono karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby wynoszący pięć lat oraz grzywnę w wysokości 4.000 zł.

Sędzia nie zgadzał się z decyzją sądu i odwołał się do Sądu Okręgowego w Koszalinie. Tym samym w kwietniu sąd rozpatrzył jego apelację. Uznał go winnego zarzucanego mu czynu skazał na cztery lata bezwzględnego więzienia. Dodatkowo sąd orzekł wobec skazanego karę grzywny w wysokości 60.000 zł oraz przepadek korzyści majątkowej. Drugi z oskarżonych, Marcin L., który miał pośredniczyć w przekazywaniu łapówek, został uniewinniony.

W listopadzie 2017 roku Janusz K. prawomocnie został wydalony z urzędu sędziego.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.