Strażacy z Dziemian uratowali kolejne życie - dzięki użyciu AED

czwartek, 17 maja 2018 r., 15:37
fot. AL

Gdy dochodzi do zatrzymania akcji serca, każda sekunda jest na wagę złota. Wiedział o tym dyspozytor, który do mieszkańca Dziemian, u którego nastąpiło nagłe zatrzymania krążenia, poza zespołem ratownictwa medycznego, wysłał też strażaków-ochotników wyposażonych w AED (automatyczny defibrylator zewnętrzny). Dzięki temu, że strażacy mogli rozpocząć masaż serca już po paru minutach od zgłoszenia, udało się uratować mężczyźnie życie.

Codziennie u 95 osób w Polsce dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia, w konsekwencji czego już po kilku minutach wskutek niedotlenia, mózg zaczyna obumierać. Co roku w wyniku NZK umiera 34.500 osób.

W przypadku nagłego zatrzymania krążenia główną rolę odgrywa czas, w jakim poszkodowany otrzyma pomoc. Niestety spieszący na ratunek zespół ratownictwa medycznego nie zawsze, z uwagi na odległość, może dotrzeć z pomocą na czas. Niewiele osób wie, że z pomocą w takich sytuacjach mogą pospieszyć także strażacy. Tak było między innymi pod koniec kwietnia w Dziemianach.

- Była niedziela, około godziny 19. Otrzymaliśmy wezwanie. Od momentu alarmu do wyjazdu upłynęły jakieś trzy minuty. Minutę później byliśmy na miejscu działań. U jednego z mieszkańców Dziemian serce nie pracowało tak jak należy i zaistniała potrzeba resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, zięć poszkodowanego wykonywał już masaż serca. Podpięliśmy AED (defibrylator) i kontynuowaliśmy masaż serca - wspomina dh Michał Stoltmann z OSP Dziemiany.

- Dalej postępowaliśmy według wskazań automatycznego defibrylatora. Wykonywaliśmy masaż serca, następnie nastąpiło jedno wyładowanie, po czym kontynuowaliśmy masaż serca. W momencie drugiego wyładowania na miejsce dotarł zespół ratownictwa medycznego z lekarzem - relacjonuje.

Przyjazd karetki nie zakończył jednak działań strażaków. Kontynuowali je wraz z lekarzem i ratownikami medycznymi. Zakończyli interwencję dopiero wówczas, gdy mężczyzna został zabrany przez zespół ratownictwa medycznego. Na zakończenie od lekarza usłyszeli "dobra robota", co tylko potwierdza to, że mają na swoim koncie kolejne uratowane życie.

W tym przypadku karetka ze względu na odległość potrzebowała na dojazd kilkunastu-kilkudziesięciu minut. Mężczyznę udało się uratować dzięki temu, że do działań skierowano miejscowych strażaków wyposażonych w automatyczny defibrylator zewnętrzny (AED). Dzięki niemu mogli szybko podjąć profesjonalne działania ratownicze.

- Automatyczny defibrylator użyliśmy po raz pierwszy. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc i, że udało się uratować tego mężczyznę - podsumowuje dh Michał Stoltmann.

Warto dodać, że takie defibrylatory posiada jedenaście jednostek straży w powiecie kościerskim. Poza OSP Dziemiany, także JRG Kościerzyna, OSP Karsin, OSP Kłobuczyno, OSP Liniewo, OSP Lipusz, OSP Łubiana, OSP Nowa Karczma, OSP Raduń, OSP Wdzydze Tucholskie oraz OSP Wielki Klincz.

Z AED można zetknąć się także w miejscach publicznych, w tym między innymi w pociągach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, czy niektórych urzędach. W sytuacjach zagrożenia, nie należy bać się zastosowania defibrylatora, wręcz przeciwnie. Jest on prosty w obsłudze, instruuje jakie czynności powinna wykonać osoba udzielająca pomocy, a do tego na bieżąco koryguje, między innymi moc ucisków.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.