W tę niedzielę nie zrobisz zakupów. Co na to mieszkańcy Kaszub?

piątek, 9 marca 2018 r., 10:06
fot. internet/pixabay

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, weszła w życie z dniem 1 marca. Jednak w praktyce, zarówno konsumenci jak i sami handlujący zmierzą się z nią w najbliższą niedzielę. Zapytaliśmy obie strony, co sądzą o tych zmianach.

Klaudia Kopczyńska wraz z rodzicami prowadzi dwa sklepy w niewielkiej miejscowości. Właściwie od kiedy pamięta rodzice pracowali siedem dni w tygodniu.

- To jest naprawdę ciężka praca. Rodzice zasługują na odpoczynek. Jednak rynek wymusza na nas, aby otwierać sklepy w niedzielę. Wydaje mi się, że ustawa w obecnym kształcie niewiele zmieni. Tym bardziej jak słyszy się, że np. stacje benzynowe za jakiś czas staną się marketami. Uważam, że całkowity zakaz handlu z obostrzeniami dla placówek mogących handlować, byłby najlepszym rozwiązaniem. Ustawa daje jednak możliwość sprzedaży w niedziele, o ile za przysłowiową ladą stanie właściciel sklepu. Obawiamy się, że konkurencja skorzysta z tego rozwiązania i stracimy niektórych klientów. Niestety przy tak dużej konkurencji, szczególnie dyskontów, każdy klient jest dla nas ważny - tłumaczy Klaudia Kopczyńska.

Mimo to wspólnie zdecydowali, że zamkną sklepy w niedziele objęte zakazem. Przynajmniej na razie. W innej sytuacji jest Weronika Formela, która od kilku lat prowadzi kwiaciarnię. Wcześniej biznesem zajmowała się jej mama, która handlowała również w niedziele. Pani Weronika już na początku zdecydowała, że pracować będzie od poniedziałku do soboty.

- Czas w niedzielę powinien być poświęcony rodzinie, a nie zakupom. Poza tym jeżeli klienci chcą, mogą zaopatrzyć się w sobotę. Doszłam do wniosku, że jeżeli będzie mi wystarczało na wypłaty dla pracowników i dla siebie, moja kwiaciarnia w niedziele będzie zamknięta. Tak funkcjonuję już od kilku lat i jestem z tego powodu bardzo zadowolona - wyjaśnia właścicielka kwiaciarni.

Jak mówi, klienci przyzwyczaili się, że bukiet na chrzest można odebrać w sobotę wieczorem.

- Wydaje mi się, że nie straciłam moich klientów. Wiadomo, że Ci przypadkowi zaopatrują się wówczas w innych kwiaciarniach, ale mi to nie przeszkadza. Jestem zadowolona, że mam tego dnia wolne - dodaje pani Weronika.

Wbrew pozorom ci, którzy z faktu ograniczeń handlu w niedziele powinni być najbardziej zadowoleni, niekoniecznie są. Mowa o pracownikach dużych sklepów, dla których niedziela do tej pory była normalnym dniem pracy. Jak mówią, szkoda im profitów, które za taki dzień otrzymują.

- Odpowiadało mi, że za pracę w niedzielę otrzymywałam wyższe wynagrodzenie i dodatkowy dzień wolny w tygodniu, który mogłam poświęcić na swoje sprawy. Chociaż wiem, że niektóre koleżanki cieszą się z wolnej niedzieli, którą chcą poświęcić rodzinie - wyjaśnia Magdalena z Kościerzyny.

Iza, która pracuje w Biedronce cieszy się z wolnej niedzieli, ale wie też, że sobota będzie ciężkim dniem pracy.

- Już teraz w soboty mamy bardzo dużo klientów. Boimy się tego, co będzie się działo w sklepie 10 marca - dodaje Iza.

Najbliższa niedziela 11 marca to ta, w której zacznie obowiązywać zakaz handlu. Co na to klienci? Zdania są podzielone.

- Uważam, że w Niemczech, czy krajach skandynawskich zakaz handlu w niedziele ma rację bytu. Niestety Polska nie jest jeszcze na tyle rozwinięta gospodarczo, aby móc sobie na to pozwolić. Co więcej, wydaje mi się, że to mocno nieprzemyślana decyzja partii rządzącej i ich kolejna "kiełbasa wyborcza" - tak podsumowuję ustawę jedna z mieszkanek Kartuz.

- Myślę, że my Polacy poradzimy sobie w każdej sytuacji, nawet wobec kolejnych restrykcji naszego rządu. Ominiemy pewne punkty w zapisie i zrobimy wszystko, żeby "handel się kręcił". Co niektórzy, to pewnie na tym dobrze zarobią, a inni faktycznie odpoczną. To taka optymistyczna wizja mniej optymistycznej polityki - dodaje Małgorzata.

Inni twierdzą, że do wszystkiego można się przyzwyczaić.

- Myślę, że to kwestia czasu i ludzie do tej sytuacji przywykną. Niektórzy twierdzą, że to jedyny dzień, w którym mają czas na większe zakupy, czy wyjazd do centrum handlowego. Ja uważam, że to kwestia organizacji i wszystkim nam wyjdzie na dobre - komentuje Alicja, mieszkanka Nowej Karczmy.

Przypominamy, że zakaz nie obowiązuje m.in. na stacjach benzynowych, kwiaciarniach, aptekach i punktach aptecznych, kioskach, placówkach pocztowych, placówkach leczniczych, dworcach czy na imprezach zorganizowanych. W okresie od dnia 1 marca do dnia 31 grudnia 2018 r. zakaz nie obowiązuje w pierwszą i ostatnią niedzielę każdego miesiąca kalendarzowego.

Jak wynika z treści ustawy ci, którzy wbrew zakazowi handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w niedziele lub święta, powierza wykonywanie pracy w handlu lub wykonywanie czynności związanych z handlem pracownikowi lub zatrudnionemu, podlega karze grzywny w wysokości od 1000 do 100 000 zł.

DS

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.