Dziemiany. "Morsowanie to antybiotyk bez skutków ubocznych"

niedziela, 4 marca 2018 r., 19:00
fot. AL

Połączyła ich wspólna pasja do aktywnego i zdrowego stylu życia. Spotykają się co tydzień, w niedzielne popołudnie i wspólnie zanurzają się w lodowato zimnej wodzie. Hartują ciało i ducha. Mowa o Dziemiańskich Morsach - póki co nieformalnej grupie miłośników tej wyjątkowej formy aktywności fizycznej.

Morsowanie cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Z roku na rok przybywa miłośników zimowych kąpieli w skutych lodem akwenach. A jak sami przyznają, im niższa temperatura powietrza, tym kąpiel w jeziorze jest przyjemniejsza. Pasja do takiej formy aktywności fizycznej połączyła też mieszkańców gminy Dziemiany.

- Cztery lata temu zacząłem morsować razem z Tomkiem Heringiem. Od tamtej pory morsujemy regularnie. Dołączyła też do nas Stefa Czerwińska. W trójkę założyliśmy grupę i jako klub morsujemy wspólnie już od trzech lat. Klubowiczów z roku na rok przybywało. Obecnie nasza grupa liczy około 30 osób. Posiadamy własne stroje i logo. Teraz marzy nam się sauna - przyznaje Dawid Tuszkiewicz, współzałożyciel Klubu Dziemiańskich Morsów.

Jak dodaje, morsowanie niesie z sobą same korzyści. Można je potraktować jako zabieg wieloustrojowy.

- Od czterech lat nie wiem, czym jest katar, grypa. Przestały mnie boleć kolana. Kolega miał problemy z krążeniem. Pracuje w niskich temperaturach. Po kilku godzinach pracy tracił czucie w kończynach. Gdy zaczął morsować, problem zniknął. Morsowanie to antybiotyk bez skutków ubocznych - podkreśla Dawid Tuszkiewicz.

Do regularnego morsowania zachęcają też pozostali członkowie grupy.

- Zaczęłam morsować w tym roku. Zmobilizował mnie do tego dziemiański klub morsów. Postanowiłam spróbować, podjąć to wyzwanie. Jest to moja czwarta zimowa kąpiel. Z czasem jest coraz lepiej. Mniej się panikuje i można dłużej wytrzymać w wodzie. Zimna kąpiel to super uczucie. Polecam. Zapraszamy do Dziemian. Jest u nas bardzo wesoło. W grupie na pewno jest raźniej - zachęca Joanna Stopa.

- Morsowała moja żona. Potem zaczęła córka. Jeździłem i kibicowałem. Mówili o mnie, że pilnuję ciuchy. W końcu też dałem się wkręcić. Wspólnie morsujemy od dwóch lat. Warto morsować. Pracuję na wolnym powietrzu. Podczas mrozów zaczęło mnie łapać przeziębienie, ale szybko minęło. Moim zdaniem morsowanie ma wpływ na to, że człowiek jest bardziej odporny na chorobę - przyznaje Jasiu Windorbski.

Aby morsowanie dobrze wpływało na organizm, konieczne jest przestrzeganie kilku zasad. Przed zanurzeniem konieczna jest odpowiednia rozgrzewka w formie ćwiczeń. Warto też pamiętać o tym, że początkujący mors nie powinien przebywać w wodzie zbyt długo. Pierwsze kąpiele powinny trwać od 30 sekund do minuty. Z czasem pobyty w wodzie można wydłużać.

Dziemiański Klub Morsów jest grupą nieformalną, choć w przyszłości jego członkowie zamierzają założyć stowarzyszenie. Podczas kąpieli można ich spotkać w każdą zimową niedzielę o godzinie 14.30 nad Jeziorem Rzuno w Dziemianach.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.