Dlaczego warto zdecydować się na szampon bez SLS, parabenów i silikonów?

środa, 14 lutego 2018 r., 10:00
fot. nadesłane

Szampon bez SLS to w ostatnim czasie jeden z częściej poszukiwanych kosmetyków do mycia włosów. Nie każdy wie jednak, co oznaczają tajemnicze skróty takie jak SLS czy SLES, dlatego wśród większej części społeczeństwa wciąż popularne są zawierające je szampony i inne środki myjące takie jak żele pod prysznic czy mydła. Różnica między szamponem z SLS a szamponem bez SLS jest jednak ogromna. Sprawdź to!

Szampony do włosów bez SLS i SLES - ale co właściwie to znaczy?

Zanim przejdziemy do cech charakterystycznych oraz zalet szamponów do włosów bez SLS i SLES, które można znaleźć na stronie Clochee, musimy dowiedzieć się, co właściwie oznaczają te tajemnicze skróty.

SLS, czyli z angielskiego Sodium Lauryl Sulfate, to związek chemiczny znany w Polsce również pod nazwą laurylosiarczan sodu.

SLES to z kolei jego bliski krewny, Sodium Laureth Sulfate, czyli lauryloeterosiarczan sodu. Nazwy te jednak mówią przeciętnemu konsumentowi mniej więcej tyle, co same skróty, czyli... no cóż, najprawdopodobniej niewiele. Jakie właściwości mają zatem obie te substancje i jaka jest ich funkcja w szamponach oraz innych kosmetykach?

Działanie SLS i SLES

SLS i SLES to jedne z silniejszych detergentów dostępnych na rynku. Wykorzystuje się je jednak od wielu lat w produkcji między innymi szamponów, mydeł, żeli pod prysznic, a nawet proszków do prania. Odpowiadają one bowiem za intensywne pienienie się kosmetyku, dzięki czemu szampony i środki do mycia ciała zawierające SLS i SLES mogą dawać subiektywne wrażenie intensywnego działania oczyszczającego skórę i włosy.

Producenci zaczęli ich unikać i wypuszczać na rynek produkty oznaczone symbolami "bez SLS i SLES" nie bez powodu. Substancje te powodują bowiem przesuszanie skóry oraz, w przypadku wykorzystywania ich przy produkcji szamponów, są również odpowiedzialne za powstawanie łupieżu. Przyczyniają się także do występowania oraz zwiększania intensywności reakcji alergicznych, atopowego zapalenia skóry, a nawet zwiększonej łamliwości i wypadania włosów.

Warto w tym miejscu zauważyć, że innymi środkami zawierającymi SLS i SLES, z którymi na co dzień mamy kontakt są między innymi płyny do mycia naczyń czy płyny do podłóg, a środki o większym stężeniu tych substancji wykorzystuje się między innymi w czyszczeniu... maszyn przemysłowych. Powinno dać nam to pogląd na bezpieczeństwo ich codziennego stosowania na skórę naszego ciała, twarzy i głowy.

Dlatego też coraz więcej konsumentów decyduje się na nieco wnikliwszą lekturę etykiet szamponów i mydeł, aby uniknąć kontaktu ze szkodliwymi siarczanami sodu. Nikt nie chciałby przecież myć się płynem do naczyń, nie mówiąc już o płynach do czyszczenia maszyn.

Kto powinien sięgnąć po szampony bez SLS i SLES?

Szampony niezawierające SLS są odpowiedzią na potrzeby osób o wrażliwej skórze ciała i głowy, jak również dla klientek i klientów dbających o jakość i skład kosmetyków, których używają w codziennej pielęgnacji. Producenci takich szamponów mają zwykle w swojej ofercie produkty oparte na naturalnych składnikach, które nie tylko nie podrażniają, lecz zawierają również łagodzące i nawilżające wyciągi z roślin. Choć naturalne substancje być może czasem nieco słabiej się pienią, zapewniają one klientom odpowiednie oczyszczenie skóry i włosów bez narażania się na szkodliwe działanie siarczanów.

Publikacja: insane.agency

KOMENTARZE
Możliwość komentowania została wyłączona.