Janusz K. nie jest już sędzią. Po 9 latach nieorzekania wstrzymano mu pensję!

czwartek, 30 listopada 2017 r., 09:46
fot. archiwum

Od niemal trzech tygodni Janusz K. odsiaduje czteroletni wyrok za przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za wydawanie korzystnych orzeczeń. Mimo zarzutów, postawienia go w stan oskarżenia, a następnie skazania, przez niemal dziewięć lat nieorzekania pobierał wynagrodzenie. Do teraz. Po prawomocnym wydaleniu go z urzędu sędziego, wstrzymano mu wypłatę pensji.

Sąd Najwyższy podtrzymał w mocy wyrok Sądu Dyscyplinarnego w Gdańsku w sprawie wymierzenia Januszowi K. kary dyscyplinarnej złożenia sędziego z urzędu. Tym samym były już sędzia nie otrzymuje wynagrodzenia.

- Wstrzymano wypłatę wynagrodzenia na rzecz byłego sędziego. W jego sprawie prawomocnie orzekł Sąd Najwyższy - potwierdza sędzia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Janusz K. został zatrzymany w grudniu 2008 roku. Od tego czasu nie orzekał. Został zawieszony w czynnościach sędziego. Przez niemal jednak dziewięć lat pobierał pensję pomniejszoną o 35 proc.

Od 12 listopada br. były kościerski sędzia odsiaduje wyrok. W październiku Sąd Rejonowy w Koszalinie wydał za nim list gończy, gdyż Janusz K. ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Ostatecznie jednak sam stawił się w Areszcie Śledczym w Starogardzie Gdańskim.

W więzieniu ma spędzić najbliższe cztery lata. Tak orzekł Sąd Okręgowy w Koszalinie. Dodajmy, że od pierwszej rozprawy do prawomocnego skazania Janusza K. upłynęło prawie siedem lat. W tym czasie dwukrotnie zapadał wyrok przed Sądem Rejonowym i Sądem Okręgowym w Koszalinie.

Przypomnijmy, że Janusz K. został oskarżony o to, że od 8 grudnia 1998 roku do 22 grudnia 2008 roku będąc funkcjonariuszem publicznym, sędzią Sądu Rejonowego w Kościerzynie, gdzie pełnił funkcję przewodniczącego Wydziału Karnego, w krótkich odstępach czasu, z góry powziętym zamiarem, żądał i przyjmował od Mariana T i Krystyny L. korzyści majątkowe w łącznej kwocie 100.000 zł. W zamian za korzystne orzeczenia dla Mariana T., czyniąc sobie z tego procederu stałe źródło dochodu.

Oskarżony został również o to, że w maju 2007 roku w krótkich odstępach czasu zażądał, a następnie przyjął od Mirosława K. łapówkę w wysokości 40.000 zł w zamian za korzystny wyrok polegający na uniewinnieniu Mirosława K. i Alfonsa B. O to, że od listopada do grudnia 2008 roku nie dopełnił swoich obowiązków i sporządził projekt apelacji dla oskarżonych na ich korzyść w zamian za artykuły spożywcze w postaci ryb w galarecie wartości 300 zł oraz wypożyczenie na okres pięciu dni samochodu marki mercedes.

Dodajmy też, że w 2006 roku orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej, nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

Zasiadający z nim na ławie oskarżonych, Marcin L. został zaś oskarżony o udzielanie pomocy żądającemu korzyści majątkowej sędziemu polegającej na pośredniczeniu, informowaniu o terminach i miejscach spotkań w celu przekazania łapówki.

Po kilkuletnim procesie toczącym się przed Sądem Rejonowym w Koszalinie (rozprawy były odraczane między innymi z uwagi na przedstawianie przez sędziego zwolnień lekarskich), w czerwcu 2014 roku zapadł wyrok skazujący dla obu oskarżonych. Do Sądu Okręgowego w Koszalinie trafiła jednak apelacja, w której Janusz K. zarzucił wymiarowi sprawiedliwości między innymi naruszenie jego prawa do obrony.

W konsekwencji proces ruszył od początku. Po dwóch latach, w czerwcu 2016 roku, koszaliński sąd po raz kolejny ogłosił wyrok ponownie skazując Janusza K. na karę pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności, orzekając wobec niego grzywnę w wysokości 60.000 zł. Sędzia miał też zwrócić przyjęte łapówki. Z kolei wobec Marcina L. orzeczono karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby wynoszący pięć lat oraz grzywnę w wysokości 4.000 zł.

Janusz K. nie zgadzał się z decyzją sądu i odwołał się do Sądu Okręgowego w Koszalinie. Tym samym w kwietniu sąd rozpatrzył jego apelację. Uznał go winnego zarzucanego mu czynu skazał na cztery lata bezwzględnego więzienia. Dodatkowo sąd orzekł wobec skazanego karę grzywny w wysokości 60.000 zł oraz przepadek korzyści majątkowej. Drugi z oskarżonych, Marcin L., który miał pośredniczyć w przekazywaniu łapówek, został uniewinniony.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.