Coraz więcej zalań i podtopień w powiecie. Czy winny jest tylko deszcz?

czwartek, 2 listopada 2017 r., 16:01
fot. nadesłane

Zalane drogi, posesje, pola - tak po bardzo intensywnych, w ostatnich dniach, opadach deszczu wygląda Skrzydłowo w gminie Nowa Karczma. Najstarsi mieszkańcy tej miejscowości nie pamiętają, by kiedykolwiek doszło do takiej sytuacji. Problem zalań pojawia się także w innych miejscowościach. Przyczyna? Zarośnięte, niedrożne rowy melioracyjne, które nie są w stanie skutecznie odprowadzać wodę. Kto ponosi za to winę i jak uniknąć takich sytuacji?

Deszczowa aura w ostatnich dniach szczególnie mocno dała się we znaki mieszkańcom Skrzydłowa. Woda wdarła się na posesje, drogi i pola. Zalania obejmują powierzchnię wielu hektarów. Strażacy ze skutkami intensywnych opadów deszczu walczą tam od trzech dni. Ilość wody, którą muszą wypompować, przewyższa możliwości urządzeń, jakimi dysponują kościerskie jednostki. W związku z tym wypożyczono dwie pompy o dużej wydajności od innych komend PSP z pobliskich powiatów.

- Wodę pompujemy już trzecią dobę. Mamy dwie pompy do wody zanieczyszczonej o wydajności około 6.000 litrów na minutę. Jedną z nich wypożyczyliśmy z Tczewa, drugą z Gdyni. Zbudowaliśmy trzy linie po 500 metrów. Pracy pozostało nam jeszcze na kilka dni. Jedno z gospodarstw zagrożone jest całkowitym zalaniem. Wszystkie drenarki są niewydolne, gdyż z okolicznych pól spływa zbyt dużo wody - mówi bryg. Tomasz Klinkosz, Komendant Powiatowy PSP w Kościerzynie.

Jak informuje komendant, problem dotyczy nie tylko Skrzydłowa, ale też innych miejscowości w powiecie kościerskim.

- Podobny problem ma miejsce na ulicy Spokojnej w Kościerzynie, gdzie powstało rozlewisko. Niewiele brakuje, by woda wdarła się do budynków mieszkalnych. W Skorzewie podnosi się poziom wody w jeziorze i również istnieje zagrożenie zalewania pobliskich obiektów. Przyczyną może być zasypany przepust pod torami kolejowymi, którym woda była odprowadzana - dodaje.

W samym Skrzydłowie problem na tak wielką skalę wystąpił po raz pierwszy.

- Do takiej sytuacji doszło po raz pierwszy. Już niewiele brakowało, by woda wdarła się do domu. Bardzo pomogli nam strażacy. Tak naprawdę to tylko oni. Nikogo innego to nie interesowało - przyznaje jedna z mieszkanek Skrzydłowa.

Odpowiedzialności za zalane drogi, posesje i pola nie należy jednak upatrywać w pogodzie. Choć ten rok jest najbardziej deszczowym od kilkudziesięciu lat, sedno problemu tkwi gdzie indziej. Jego źródłem są wieloletnie zaniedbania w utrzymaniu m.in. przydrożnych rowów. Przez lata nikt nie przejmował się przebiegiem urządzeń melioracyjnych zarówno rowów, jak i drenarek. Wiele z nich jest poniszczonych, pozatykanych, zasypanych.

Kwestia odpowiedzialności za taki stan rzeczy jest bezsporna. Za to, by dbać o drożność rowów melioracyjnych odpowiadają właściciele gruntów. Zaś kontrolowanie i egzekwowaniem tego, czy spełniają swój obowiązek, spoczywa na starostwach powiatowych.

- Niestety widzimy, że rowy melioracyjne nie są czyszczone od wielu lat. Są niedrożne, porośnięte drzewami. Widoczne są wieloletnie zaniedbania. Sytuacja jest ciężka, bo obecnie nawet gdyby rolnicy widząc, że ich zalewa, zdecydowali się na wyczyszczenie rowów, to teren jest podmokły i nie wjedzie tam ciężki sprzęt. A co za tym idzie problem zalewania jeszcze będzie trwać - mówi Alicja Żurawska, starosta kościerski.

- Wcześniej czyszczeniem rowów zajmowały się spółki wodne i wykonywały te prace kompleksowo. Obecnie obowiązek ten spoczywa na właścicielach gruntów i często nie wywiązują się oni z tego obowiązku. Urządzenia melioracyjne są zaniedbywane od wielu lat. Część z nich nie wymaga już konserwacji, ale odbudowy, czy nawet wykonania nowych odcinków. Niestety nikt tego nie robi. Mamy taką sytuację, że poziom wód z uwagi na intensywne opady deszczu się podnosi, więc urządzenia nie są w stanie odprowadzić wód, stąd pojawia się problem. Niestety wszystkie urządzenia na terenie naszego powiatu są w złym stanie. Wymagają one odbudowy - dodaje Jolanta Szparkowska, naczelnik wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Kościerzynie.

Problem też w tym, że aby system odprowadzania wód spełniał swoją funkcję, drożny musi być każdy jego odcinek.

- Cały system zwykle obejmuje kilku właścicieli. Wystarczy, że jeden odcinek jest niedrożny, a swojej funkcji nie będzie spełniał cały system. Nawet, jeżeli wydamy decyzję administracyjną nakazującą odbudowanie rowu, to mieszkańcom przysługuje odwołanie. I często z tej możliwości korzystają, a to zdecydowanie wydłuża czas wykonania decyzji - podkreśla Jolanta Szparkowska.

Jak dodaje, każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie. Przyczyną zalań może być bowiem także brak odwodnienia na posesji.

- Jeśli ktoś decyduje się na budowę domu na terenie o płytkim zaleganiu wód, to wówczas musi też zadbać o odwodnienie swojego gruntu - wyjaśnia naczelnik wydziału ochrony środowiska.

W ostatnim czasie do Starostwa Powiatowego w Kościerzynie wpłynęło kilka wniosków w związku z zalaniami. Wszczęte zostaną postępowania wyjaśniające ich przyczynę.

Problem dotyczy też części miejscowości Nowa Karczma - Horników Górnych. Mieszkańcy podczas ubiegłotygodniowego spotkania wiejskiego złożyli wniosek do Starostwa Powiatowego w Kościerzynie o wydanie decyzji nakazującej wyczyszczenie rowów melioracyjnych.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.