Policjant z pasją do pomagania. Po służbie jest wolontariuszem

wtorek, 1 sierpnia 2017 r., 14:01
fot. nadesłane/KPP Kościerzyna

Postanowił wstąpić do Policji, bo chciał pomagać innym. Jednak podczas służby nie zużywał wszystkich pokładów energii, jakie w nim drzemały. Chciał robić coś więcej. Został wolontariuszem Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. Już od niemal czterech lat pracuje z ludźmi, którzy poruszają się na wózkach inwalidzkich. Mowa o młodszym aspirancie Januszu Pobłockim - dzielnicowym, któremu największą satysfakcję daje radość tych, którym pomaga.

Mł. asp. Janusz Pobłocki w Policji pełni służbę od 2007 roku. Jest instruktorem Taktyki i Techniki Interwencji. Cztery lata temu z Gdańska trafił do Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.

- Odkąd pamiętam chciałem zostać policjantem. Dlaczego? Bo praca policjanta polega przede wszystkim na służbie dla drugiego człowieka. Będąc policjantem można pomagać innym i czerpać z tego satysfakcję - wyjaśnia.

Dwa lata temu rozpoczął pracę jako dzielnicowy. Jak podkreśla, to stanowisko idealne dla niego, gdyż ma bezpośredni kontakt z mieszkańcami, poznaje ich problemy i pomaga je rozwiązywać. Chęć pomocy drugiemu człowiekowi sprawiła, że od prawie czterech lat jest też aktywnym wolontariuszem Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, która zajmuje się aktywizacją społeczną i zawodową osób z trwałymi uszkodzeniami rdzenia kręgowego poruszających się na wózkach inwalidzkich.

- Do fundacji trafiłem przez moją żonę Paulinę. To ona zachęciła mnie do udziału w pierwszym obozie Fundacji Aktywnej Rehabilitacji. Za to, że dziś jestem wolontariuszem muszę podziękować również Mirkowi Młyńskiemu, który jest fizjoterapeutą w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. To on wskazał nam drogę do fundacji - opowiada dzielnicowy.

- Największą satysfakcję sprawia mi uśmiech i radość drugiego człowieka, któremu się pomogło. Na jednym z obozów był taki moment, gdy wnieśliśmy kolegę na wózku na wieżę widokową we Władysławowie. Wówczas zobaczyłem, jak niewiele trzeba, by sprawić radość drugiemu człowiekowi. Było to dla mnie wyjątkowe przeżycie. Wtedy wiedziałem już na pewno, że chcę być wolontariuszem. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez fundacji - przyznaje nasz rozmówca.

Jako wolontariusz co tydzień, w każdy wtorek, uczestniczy w zajęciach z podopiecznymi fundacji. Wyjeżdża również z nimi na obozy.

- Naszym celem jest wyciągnięcie osób niepełnosprawnych z domu, by nie siedzieli w czterech ścianach i nie zamartwiali się. Pokazujemy im, że na wózku można funkcjonować normalnie, że nie jest on żadną przeszkodą w podejmowaniu pracy, spełnianiu się zawodowo, czy w założeniu rodziny. Wspieramy ich psychicznie. Pomagamy pokonywać im przeszkody, z którymi osoba poruszająca się na wózku nie może sobie samodzielnie poradzić - podkreśla Janusz Pobłocki.

Wolontariusze co tydzień prowadzą zajęcia na basenie w Kościerzynie oraz w kręgielni w Szarolcie. Organizują także wyjazdy na obozy z podopiecznymi fundacji, podczas których uczą ich między innymi pewności siebie, asertywności, autoprezentacji, samodzielnego zsiadania z wózka i ubierania się.

Mł. asp. Janusz Pobłocki spełnia się zarówno zawodowo, jak i społecznie. Nie jest w stanie powiedzieć, czy to służba, czy wolontariat daje mu więcej satysfakcji.

- Praca dzielnicowego charakteryzuje się niesieniem pomocy innym. Wolontariat też na tym polega. Pomaganie ludziom sprawia mi po prostu radość i przyjemność. Największą satysfakcję mam wówczas, gdy widzę uśmiech osoby, której pomogłem. Jest to najcenniejszym podziękowaniem za to, co robię. Udzielenia się w fundacji jest dla mnie bardzo ważne. Jest częścią mojego życia. Dlatego chciałbym podziękować kierownikom regionalnym Monice i Markowi Pienczynom - organizatorom projektów, Mirkowi Młyńskiemu, mojej żonie, całej kadrze fundacji, a w szczególności wszystkim jej podopiecznym i ich rodzinom za to, że mogę być częścią tej fundacyjnej rodziny. Zachęcam wszystkich do wolontariatu, bo naprawdę warto pomagać i czerpać z tego radość - akcentuje.

- Wolontariuszem może zostać każdy. Nie ma znaczenia wykształcenie, zawód, czy przygotowanie do pracy z osobami niepełnosprawnymi. Liczy się chęć i zaangażowanie - zachęca mł. asp. Janusz Pobłocki.

Osoby zainteresowane wolontariatem mogą zgłaszać się do Biura Regionalnego Fundacji Aktywnej Rehabilitacji w Wejherowie za pośrednictwem strony www.far.org.pl.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.