Kościerzyna. Radni zadecydowali - budżet obywatelski zlikwidowany

środa, 5 października 2016 r., 16:42
fot. MSz

Budżetu obywatelskiego w 2017 roku nie będzie - tak większością głosów zadecydowali kościerscy radni na nadzwyczajnej sesji rady miejskiej. Zamiast dotychczasowej formy - 21 projektów o wartości 20.000 zł z każdego z okręgów wyborczych, wyłonione ma zostać 7-8 zadań o łącznej wartości około 500.000 zł.

Budżet obywatelski umożliwia mieszkańcom współdecydowanie o wydatkach z budżetu miasta, poprzez zgłaszanie swoich pomysłów, a następnie wybór tych, które w największym stopniu odzwierciedlają ich potrzeby. W Kościerzynie realizowano go przez trzy lata, jednak władze miasta wycofały się z inicjatywy.

Burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski, tłumaczył, że dotychczasowa forma budżetu się nie sprawdziła. Zaproponował więc zebrać z całego miasta projekty inwestycji w granicach 80-150 tys. zł. Po sprawdzeniu ich przez urzędników, 7-8 z nich miałoby zostać poddanych ocenie mieszkańców, którzy wybraliby cztery najważniejsze ich zdaniem inwestycje.

We wtorek, na wniosek ośmiu kościerskich radnych zwołano nadzwyczajną sesję rady miejskiej, podczas której głosowano nad uchwałą dotyczącą powrotu do ubiegłorocznej formy budżetu obywatelskiego, czyli takiej, w której przeznaczano po 20.000 zł na każdy z 21 okręgów wyborczych. Zarówno burmistrz, jak i radni w trakcie dyskusji podkreślali, że nie są przeciwni budżetowi obywatelskiemu.

- Zawsze chciałem zaproponować i znaleźć wspólne rozwiązanie z radnymi, żeby ten budżet doszedł do skutku, żeby mieszkańcy mogli decydować i wybierać co się dzieje w mieście. Zawsze podkreślałem też, że w obecnej sytuacji, która nas spotkała uważam, że nie jesteśmy w stanie na rok 2017 wypracować odpowiedniej formuły budżetu obywatelskiego. Natomiast wciąż podtrzymuję, że te pieniądze, które zaproponowałem, czyli 500.000 zł w budżecie zostanie przeznaczone na inicjatywy obywatelskie - tłumaczy burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski.

- Radni, którzy angażują się w swoich okręgach bardzo dobrze znają potrzeby swoich mieszkańców i przekazują je burmistrzowi. My z pewnością się nad nimi pochylimy i wspólnie z radnymi i wydziałami inżynieryjnymi Urzędu Miejskiego wybierzemy te, które za około 500.000 zł uda się zrealizować. Być może trzeba będzie ją podnieść - dodaje.

Zupełnie inne stanowisko w tej sprawie przedstawiała radna, Katarzyna Knopik, która optowała za powrotem do budżetu obywatelskiego. Podkreślała także, że przez trzy lata funkcjonowania tej inicjatywy stopniowo zwiększała się zarówno ilość głosujących mieszkańców, jak i zgłaszanych projektów.

- Myślę, że nie wszyscy do końca rozumiemy ideę budżetu obywatelskiego. "Obywatelski" - to jest kluczowe słowo. To są pieniądze, które my jako radni decydujemy się przekazać z budżetu i wydać je wspólnie z mieszkańcami. To, o czym pan mówi, panie burmistrzu to są wnioski i postulaty zgłaszane przez mieszkańców, radnych i przedstawicieli różnych organizacji, które wpływają jako do pana, jako projektodawcy budżetu na przyszły rok. Nie ma przeszkód, żeby je składać, ale to nie o to chodzi. Budżetu obywatelski to współdecydowanie i danie szansy mieszkańcom na proponowanie zadań, które są im najbliższe. Czyli malutkie ławki, lampy czy siłownie zewnętrzne, które będą powstawać w każdym najmniejszym punkcie miasta. Chodzi o to, żeby podzielić się władzą - podkreślała radna Katarzyna Knopik.

Ostatecznie podczas głosowania za powrotem do ubiegłorocznej formuły budżetu obywatelskiego głosowało siedmiu radnych, a dwunastu zaś było przeciwko. Uchwała została więc odrzucona.

MSz

21 X 20 000 zł = 420 000 zł Czegoś tu nie rozumiem...
Marek Bałuta   środa, 5 października 2016 r., 18:51