Prokuratura Regionalna wyjaśni przyczynę śmierci dwojga kościerskich pacjentów

czwartek, 14 lipca 2016 r., 13:45
fot. internet/http://www.gdansk.pa.gov.pl

Śledczy z samodzielnego działu ds. błędów medycznych w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku wyjaśniają okoliczności i przyczyny śmierci zarówno pięcioletniej dziewczynki, która zmarła w kościerskim szpitalu w kwietniu br., jak również zmarłego w ubiegłym roku mężczyzny, którego żona oskarża tutejszą placówkę o niewłaściwą opiekę.

W wyniku reorganizacji i przekształcenia prokuratur apelacyjnych w regionalne, wyodrębniono w nich specjalne działy, między innymi dział ds. błędów medycznych. Śledczy właśnie tego wydziału zajmą się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci dwojga pacjentów Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.

- Obie sprawy zostały przekazane do Prokuratury Regionalnej w związku z powstaniem samodzielnego działu ds. błędów medycznych. Od początku lipca przejęto ponad 50 podobnych postępowań przygotowawczych - wyjaśnia prokurator Maciej Załęski.

Chodzi o sprawę zgonu pięciolatki z gminy Stężyca, która na początku kwietnia trafiła do kościerskiej placówki. Dziewczynka gorączkowała i wymiotowała. W chwili przyjęcia lekarze ocenili jej stan jako średni. Kilka godzin później gwałtownie się jednak pogorszył. Lekarze zdecydowali o przetransportowaniu jej śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dziecięcy oddział intensywnej opieki medycznej w Gdańsku. Gdy śmigłowiec czekał już na lądowisku, serce dziewczynki zatrzymało się. Lekarze podjęli reanimację, ale niestety nie udało się już przywrócić funkcji życiowych 5-latce. Wstępnie podano, że przyczyną śmierci dziewczynki była sepsa.

Informację o zgonie dziewczynki Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie przekazał kościerskiej prokuraturze. Jeszcze tego samego dnia śledczy przesłuchali rodziców pięciolatki. Prokurator zadecydował o wszczęciu śledztwa w kierunku popełnienia błędu lekarskiego.

- W dalszym ciągu trwa oczekiwanie na opinię biegłych, której wydanie biegli uzależnili od uzyskania wyników dodatkowych badań histopatologicznych. Dotąd tych wyników nie uzyskano - informuje rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Drugie z postępowań dotyczy śmierci mieszkańca Brodnicy Górnej. Mężczyzna zmarł w ubiegłym roku. Do kościerskiego szpitala trafił na początku lipca ub., od razu na stół operacyjny. Przez trzy tygodnie personel zakazywał rodzinie kontaktu z pacjentem. Dopiero po interwencji dziennikarzy, pani Halina mogła odwiedzić męża. Dwa dni później zmarł. Wdowa oskarżyła szpital o niewłaściwą opiekę nad jej mężem. W efekcie prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia labo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

- W tej sprawie także trwają oczekiwania na opinie biegłych. Materiały w dalszym ciągu znajdują się w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu i oczekujemy na decyzję odnośnie możliwości wykonania przez ten ośrodek kompleksowej opinii dotyczącej okoliczności i przyczyny zgonu pacjenta - podaje prokurator Załęski.

Do sprawy wrócimy.

AL


Nie ma jeszcze żadnych opinii do tego artykułu. Masz szansę skomentować go jako pierwszy.