Przewód sądowy ws. "afery alkoholowej" zamknięty. Policjanci chcą uniewinnienia, oskarżyciel grzywny

piątek, 13 maja 2016 r., 14:17
fot. archiwum

W piątek kościerski sąd zamknął przewód sądowy procesu toczącego się przeciwko trzem byłym kościerskim funkcjonariuszom policji, którzy obwinieni zostali o spożywanie alkoholu na terenie Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie. Wysłuchał też mów końcowych. Policjanci zawnioskowali o uniewinnienie. Oskarżyciel zaś o karę grzywny.

Przypomnijmy, że proces, który toczy się wobec trzech byłych policjantów - Dominika Ł., Tadeusza P. i Dawida P., jest pokłosiem wydarzeń z 15 maja 2015 roku. Wówczas w godzinach wieczornych Komendant Powiatowy Policji w Kościerzynie insp. Andrzej Czaja został powiadomiony przez oficera dyżurnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku o tym, że na terenie komendy jego podwładni spożywają alkohol.

W efekcie w pokoju zajmowanym przez policjantów wydziału ruchu drogowego zastano trzech policjantów, a ze względu na to, że w pomieszczeniu wyczuwalna była woń alkoholu, wydano polecenie, by funkcjonariusze poddali się badaniu na zawartość alkoholu. Ci, zaznaczając, że są już po służbie, odmówili. W jednym z biurek znaleziono jednak trzy butelki - dwie puste i jedną pełną.

Postępowanie w sprawie o wykroczenie, które prowadziła Komenda Miejska Policji w Gdyni zakończyło się skierowaniem wobec wszystkich trzech policjantów wniosków o ukaranie, w których obwinia się mundurowych o spożywanie alkoholu na terenie komendy.

W efekcie w marcu przed kościerskim sądem ruszył proces w tej sprawie. Podczas kwietniowej rozprawy sąd przesłuchał kilkunastu świadków, głównie kościerskich policjantów. Sami obwinieni skorzystali z odmowy składania zeznań. Sąd odczytał jednak ich wcześniejsze wyjaśnienia, w których szczegółowo opowiedzieli przebieg wydarzeń z 15 maja 2015 roku.

W piątek nastąpiło zamknięcie przewodu sądowego, a głos oddano stronom postępowania.

- Podtrzymuję wniosek o ukaranie obwinionych. Na etapie czynności wyjaśniających, jak i podczas przewodu sądowego zostali przesłuchani świadkowie, głównie policjanci. Część z tych policjantów co prawda zeznała, że nie czuli od obwinionych alkoholu i, że oskarżeni zachowywali się normalnie. Natomiast druga część policjantów zeznała, że od obwinionych czuć było alkohol, zachowywali się tak, jak gdyby byli w stanie po spożyciu alkoholu. Nadto należy zauważyć, że obwinieni odmówili wykonania polecenia polegającego na poddaniu się badaniu na zwartość alkoholu, co świadczyć może o tym, że znajdowali się oni w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości. Materiał wykazał, iż poza Dawidem P. nikt nie opuszczał komendy. Dlatego też biorąc pod uwagę zeznania świadków, którzy mówili, że obwinieni zachowywali się tak, jak gdyby byli w stanie po użyciu alkoholu, a nie wychodzili z komendy, należy uznać, iż alkohol ten był spożywany na terenie komendy - wnosił funkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Oskarżyciel publiczny wniósł o uznanie obwinionych winnych zarzucanego im czynu i wymierzenie im kary grzywny w wysokości 1.500 zł każdy. Obwinieni wnioskowali z kolei o uniewinnienie.

- Dowodem w każdej sprawie nie są mowy stron, a dowody zebrane w aktach sprawy. W tej sprawie dysponujemy jedynie dowodami osobowymi. Tylko dwóch policjantów, komendant i zastępca, zeznali, że wyczuli woń alkoholu od mojego klienta. Większość przesłuchanych policjantów, którzy tego dnia byli na komendzie, twierdziła, że nie widziała aby Dominik Ł. spożywał alkohol ani nie wyczuła z jego ust woni alkoholu. Nie ulega jednak wątpliwości, że nikt z przesłuchanych świadków nie widział, by mój klient spożywał na terenie komendy alkohol. Nie jest dowodem w sprawie także to, że ktoś zachowywał się dziwnie. Nie można mówić, że ktoś jest pijany, bo się zatacza - mówił obrońca Dominika Ł., mec. Henryk Majewski.

- Reasumując w aktach sprawy nie ma żadnego dowodu na to, że policjanci byli widziani jak spożywają alkohol, jak również na to, że byli pod wpływem alkoholu. Nie ma przestępstwa, jeśli szkodliwość czynu jest nieznaczna. Nawet gdyby spożywali alkohol, to robili to w miejscu, gdzie nikt ich nie widział, we własnym gronie. Moim zdaniem lepiej jak ktoś wypije sobie w pokoju niż na mieście, gdzie ludzie widzą, że osoby wykonujące poważne zawody, spożywają alkohol. Gdzie tu jest szkodliwość społeczna czynu? Nieetyczne jest to, że ktoś chce awansować i wkopuje innych. Dlatego też stwierdzam, że oskarżyciel publiczny nie przedłożył niebudzących wątpliwości dowodów na winę obwinionych i wnoszę o uniewinnienie Dominika Ł. - kontynuował.

- W toku tego postępowania nie ma naocznych świadków, którzy potwierdziliby, że spożywałem alkohol na terenie jednostki. Jest tylko mowa o dwóch świadkach, którzy wyczuli woń alkoholu. To też jeszcze nie świadczy o tym, że ja, jak i moi koledzy spożywali alkohol na terenie komendy. Jeśli chodzi o zebrany materiał dowodowy i zabezpieczone butelki, które były przekazane do ekspertyzy do laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, też jednoznacznie nie stwierdzono, że ciecz, która znajduje się w butelkach, jest napojem alkoholowym. Jeżeli osoba nie podda się badaniu na zwartość alkoholu, to zawsze można pobrać krew. Policja ma do tego uprawnienia. Nic nie stało na przeszkodzie, by tę krew od nas pobrać. Wyrażaliśmy nawet taką chęć. W związku z powyższym wnoszę o uniewinnienie mnie - podnosił z kolei Tadeusz P.

- Nie przyznaję się do spożywania alkoholu na terenie jednostki. Od samego początku mówiłem osobom obecnym na miejscu, komendantowi, zastępcy, że po opuszczeniu komendy, spożyłem alkohol w domu teściów. Nikt wtedy nie chciał mnie słuchać. W związku z powyższym proszę o uniewinnienie mnie od zarzuconego mi czynu, gdyż z całą pewnością w tym dniu ani w żadnym inny alkoholu na terenie jednostki nie spożywałem - podkreślał Dawid P.

Wyrok ma zostać ogłoszony za dwa tygodnie.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.