Sędzia Janusz K. pod lupą Superwizjera TVN-u

czwartek, 7 kwietnia 2016 r., 10:19
fot. archiwum

W ostatnim odcinku Superwizjera, emitowanego na antenie TVN-u dziennikarze po raz trzeci już zajęli się sprawą sędziego Janusza K. W materiale dotarli do rozmów, które sędzia prowadził z biznesmenem chcącym uniknąć więzienia.

To już trzeci materiał dziennikarzy śledczych z Superwizjera TVN-u poświęcony kościerskiemu sędziemu, Januszowi K. We wrześniu 2012 roku informowali oni o tym, że orzekał on w 2006 roku w sprawie Marcina P. (wówczas Marcina S.), przyszłego prezesa Amber Gold. W kolejnym materiale, wyemitowanym w marcu 2013 roku, dziennikarze przyjrzeli się procesowi Janusza K., oskarżonego o branie łapówek. Dotarli wówczas do wielu świadków, którzy opowiadali o mającym miejsce przez lata, procederze przyjmowania przez sędziego pieniędzy za korzystne rozstrzygnięcia przed sądem.

W kolejnym materiale, który został wyemitowany we wtorek na antenie TVN-u, dziennikarze przypomnieli sprawę przedsiębiorcy, który miał wręczać kościerskiemu sędziemu łapówki, chcąc uniknąć więzienia. Mężczyzna poinformował policję, która nagrała wręczenie 10.000 zł łapówki. Mundurowi zatrzymali Janusza K. na gorącym uczynku, ten jednak wciąż pobiera sędziowską pensję.

Jak informuje TVN, według aktu oskarżenia, który trafił do Sądu Rejonowego w Koszalinie mężczyzna przez 10 lat opłacał się sędziemu, który w zamian odraczał wykonanie kary. W sumie miał przekazać prawnikowi 100.000 zł.

- To było jak szantaż. Nie wystarczyła jedna łapówka. Dwa razy w roku w grudniu na Boże Narodzenie oraz przed wakacjami musiałem płacić. Inaczej czekała mnie odsiadka - opowiada kościerski przedsiębiorca w wywiadzie dla Superwizjera.

Jak dowiadujemy się w materiale, sąd dyscyplinarny dla sędziów nie zgodził się na aresztowanie Janusza K., mimo, że przepisy dają taką możliwość. Rzecznik dyscyplinarny dla sędziów nie zdecydował się również na wystąpienie do sądu o usunięcie sędziego z zawodu.

Proces karny Janusza K., w Sądzie Rejonowym w Koszalinie ciągnie się od sześciu lat. Wydany w tej sprawie wyrok skazujący sędziego został uchylony przez sąd wyższej instancji. Powodem było naruszenie prawa do obrony oskarżonego.

Dziennikarze TVN-u dotarli także do nagrań rozmów kościerskiego przedsiębiorcy z sędzią, Januszem K.:

[SĘDZIA] - Pan mnie traktuje jak adwokata, który chce od pana wyciągnąć pieniądze
[SKAZANY] -Ja jak… słuchaj pan, czy ja panu kiedyś nawa….
[SĘDZIA] - Chodzi Pan na wolności od tylu lat
[SKAZANY] - Czy ja panu kiedyś nawaliłem ?
[SĘDZIA] -Jeszcze pan ostatnio sugerował, kurde, że pan się nie da zrobić w konia, czy coś takiego. Wszystkiego mi pan nie dał ostatnio, wszystkich pieniędzy.
[SKAZANY] -No przecież ja mówię, że przywiozę, przecież
[SĘDZIA] - Ja z panem muszę rozmawiać krótko po prostu, ja nie będę dyskutował.
[SĘDZIA] - Jak pan chce, może pan iść do adwokata.
[SKAZANY] - Ale co to mi adwokat da, mi adwokat nic nie da.
[SĘDZIA] -Pójdzie pan siedzieć.

Cały materiał poświęcony tej sprawie powinien wkrótce zostać udostępniony na stronie TVN-u.

źródło: TVN
oprac. MSz

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.