Sędzia Janusz K. nie orzeka od siedmiu lat, ale pensję pobiera

środa, 4 listopada 2015 r., 12:36
fot. archiwum

Na 10 grudnia wyznaczono pierwszą rozprawę wznowionego procesu przeciwko sędziemu Januszowi K. Mimo iż od siedmiu lat nie orzeka i pozostaje zawieszony w czynnościach służbowych, co miesiąc pobiera wynagrodzenie w wysokości 65 proc. Dodajmy, że poprzedni proces, który zakończył się nieprawomocnym wyrokiem skazującym, trwał cztery lata.

Przypomnijmy, że sprawa Janusza K. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Kościerski sędzia oskarżony został o przyjęcie 140 tysięcy złotych łapówki w zamian za odstąpienie od wydania skazującego wyroku. Pieniądze oskarżonemu przez dziesięć lat miał przekazywać jeden z kościerskich biznesmenów, który popadł w konflikt z prawem.

Prokuratura oskarżyła go również o sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził, w zamian za co miał przyjąć warte 300 złotych ryby w galarecie i przez pięć dni korzystać z użyczonego przez oskarżonych osobowego mercedesa.

Ponadto w 2006 roku Janusz K. orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

W czerwcu ubiegłego roku sędzia Janusz K. po kilkuletnim procesie przed Sądem Rejonowym w Koszalinie usłyszał wyrok skazujący. Został skazany na karę pięciu lat pozbawienia wolności. Orzeczono wobec niego również karę grzywny w wysokości 400 stawek dziennych po 150 zł oraz przepadek osiągniętej korzyści majątkowej.

Od wyroku się jednak odwołał. Sąd Okręgowy w Koszalinie dostrzegł sporo uchybień, w tym głównie naruszenie prawa oskarżonego do obrony.

- Sąd zaczął się bowiem spieszyć z zakończeniem procesu. Po całodziennej rozprawie, która trwała już około 10 godzin, sąd zdawał się na zakończenie procesu, mimo wniosków oskarżonego o odroczenie mów końcowych do następnego dnia. Tym bardziej, że początkowo sąd nie zamierzał w tym dniu kończyć procesu, a trwał on kilka lat i oskarżony powinien mieć czas na jego podsumowanie - podkreślał wówczas rzecznik SO w Koszalinie, Sławomir Przykucki.

W konsekwencji proces przeciwko Januszowi K. ruszy od początku. Przed pierwszą rozprawą zaplanowano jednak posiedzenie organizacyjne. Pierwsze z nich miało odbyć się we wrześniu. Nie odbyło się jednak, bo oskarżony kilka dni przed nim złożył wniosek o przyznaniu mu obrońcy z urzędu, a ten po jego wyznaczeniu nie zdążył zapoznać się z aktami. Kolejne zaplanowano na 29 października. Podczas niego wyznaczono termin rozprawy na 10 grudnia.

Dodajmy, że sędzia Janusz K. został zawieszony w czynnościach służbowych. Od siedmiu lat więc nie orzeka, ale co miesiąc pobiera wynagrodzenia.

- Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych pobiera wynagrodzenie obniżone o 35 proc. - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, Tomasz Adamski.

Do sprawy wrócimy.

AL

DODAJ KOMENTARZ
Zamieszczając tu swój komentarz bierzesz za niego pełną odpowiedzialność. Wyrażając swoje zdanie, uszanuj proszę poglądy innych - komentuj, ale nie obrażaj! Redakcja portalu Koscierski.info zastrzega sobie prawo do ingerowania w treść komentarzy lub ich usuwania, jeżeli nie będą zgodne z tematem, zasadami współżycia społecznego lub będą naruszały normy prawne i obyczajowe. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty - wypełnij formularz, który pokazuje się po kliknięciu na dzwonku pod treścią danego komentarza.