Reklama

Dramat Kaszubii w ostatnich minutach

Jeszcze na dwie minuty przed końcem sobotniego meczu z Orkanem Rumia Kaszubia prowadziła z liderem tabeli "bałtyckiej" III ligi 1:0 i była poza strefą spadkową. Niestety ostatnie słowo należało do ekipy gości, które najpierw doprowadziła do remisu, a w doliczonym już czasie gry zadała kolejny cios, wywożąc z Kościerzyny komplet punktów.

Faworytem tego spotkania był bez wątpienia walczący cały czas o II ligę Orkan. Rumianie mieli przed tymi zawodami prawie dwa razy więcej punktów niż gospodarze, ale wiadomym było, że dla biało-bordowych spotkanie to ma także niezwykle istotne znaczenie. Ewentualna wygrana pozwoliłaby odskoczyć od strefy spadkowej na trzy punkty. Porażka niestety poważnie komplikowała szansę kościerskich piłkarzy na obronę III ligi.

Mimo to, obie drużyny sprawiały wrażenie nieco zmrożonych stawką meczu i więcej uwagi przywiązywały do uważnej gry z tyłu, aniżeli szukania szans do zdobycia bramki. Z pierwszej połowy wspomnieć warto jedynie o zablokowanej próbie strzału z dystansu Danilczyka, niecelnym uderzeniu Witomskiego i dwóch niegroźnych raczej kornerach. Na tym ofensywne poczynania bohaterów tego spotkania się zakończyły.

Emocji jednak nie zabrakło, choć kibicom czekać na nie przyszło do drugiej części gry. Tempo gry nieco wzrosło, co z kolei przełożyło się na częstsze ataki pod obiema bramkami. Zaczął Da Silva, ale pewny w bramce Spierewka wyłapał piłkę. Chwilę potem w odpowiedzi dośrodkowania Witomskiego nie zdołał wykorzystać Wysiecki, nieczysto trafiając w opadającą na długi słupek futbolówkę.

Kaszubia z każdą upływającą minutą zdawała się przejmować inicjatywę i czuć coraz pewniej w starciu z faworyzowanymi piłkarzami Orkana. W 59 minucie znów zabrakło nieco szczęścia, bo główka Hirsza poszybowała kilka centymetrów nad poprzeczką. Niespełna 10 minut później trybuny jednak oszalały, a biało-bordowi wyszli na sensacyjne prowadzenie. Bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego Kamila Biecke zaskoczył Jakub Kaszuba.

Kościerzynianie grali mądrze, utrzymywali się przy piłce i nawet bliscy byli podwyższenia prowadzenia. Zdezorientowani goście długo nie byli w stanie otrząsnąć się po stracie gola. Miejscowi mylili się jednak kilkakrotnie, nie trafiając nawet w światło bramki.

Punktem zwrotnym tego spotkania okazała się sytuacja z 85 minuty, gdy po dośrodkowaniu ze skrzydła nieznacznie tylko pomylił się Włodarczewski. Rumianie wyczuli szansę i rozpoczęli istne oblężenie bramki Spierewki. Niestety kościerzynianie nie zdołali dowieść prowadzenia do końca, choć zabrakło im naprawdę niewiele. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry główka Włodarczewskiego dała Orkanowi remis. Mało tego, w 91 minucie Kościerzynę pogrążył jeszcze wychowanek Kaszubii, Michał Drzymała, pokonując Spierewkę bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego.

Kaszubia przegrała po dramatycznej końcówce z Orkanem 1:2. Porażka ta boli tym bardziej, że może mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o utrzymanie. Do końca sezonu pozostały już tylko dwie kolejki, w których biało-bordowi, o ile chcą uniknąć spadku, muszą zdobywać punkty. A łatwo z pewnością o to nie będzie. Już w środę podopieczni Pawła Budziwojskiego podejmą bowiem u siebie kolejnego pretendenta do awansu do II ligi - Gryf Wejherowo. W sobotę z kolei czeka ich wyjazd do Polic na mecz z wciąż niepewnym utrzymania Chemikiem.

Kaszubia Kościerzyna - Orkan Rumia 1:2 (0:0)
Kaszuba 67" - Włodarczewski 89", Drzymała 90+1

KASZUBIA: Spierewka - Bieliński, Prusaczyk, Prokopów, Rąbczyk - Wysiecki, Domaschke (77" Bistroń), Witomski (64" Troka), Stępień (56" Kaszuba) - Grzywacz, Hirsz

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości