Piłkarze Kaszubii Kościerzyna wciąż nie składają broni w walce o utrzymanie. W sobotę odnieśli przed własną publicznością niezwykle ważne zwycięstwo, pokonując pewnie Drawę Drawsko Pomorskie 3:0. Bramki dla biało-bordowych zdobywali Wysiecki, Hirsz oraz Bistroń.
Spotkanie przy ul. Kamiennej miało dla miejscowych ogromne znaczenie w kontekście zachowania szans na pozostanie w gronie III-ligowców. Goście z Drawska przed tym meczem mieli zaledwie trzy punkty przewagi nad biało-bordowymi, więc ewentualna porażka byłaby równoznaczna z redukcją liczby rywali, których ewentualnie można by jeszcze na finiszu sezonu wyprzedzić. Dla przyjezdnych komplet punktów oznaczałby zaś awans o przynajmniej jedno miejsce w stawce zespołów bezpośrednio zaawansowanych w bój o utrzymanie.
Oba teamu wyszły więc na boisko niezwykle zmotywowane i stawka potyczki wiązała im nieco nogi i hamowała przed odważniejszymi atakami. Tym samym po pierwszym kwadransie kibice obejrzeli jedynie po jednym strzale z dystansu po obu stronach boiska i trudno było wskazać, która drużyna przeważa.
Sytuacja zmieniła się w 23 minucie, gdy po kolejnej próbie Wysieckiego zza pola karnego Kaczmarczyk musiał wyciągnąć piłkę z siatki. Prowadzenia wniosło w poczynania podopiecznych Pawła Budziwojskiego znacznie więcej spokoju i dało możliwość kontrolowania wydarzeń na boisku w kolejnych minutach. Jeszcze przed przerwą mogło i powinno być 2:0, ale Hirsz zmarnował doskonałe podanie Troki i z bliska nie trafił nawet w światło bramki.
Po zmianie stron znów mocnym uderzeniem wymianę ciosów zaczęli gospodarze. Po raz kolejny swoich sił z dystansu próbował Wysiecki. Tym razem czujny między słupkami Kaczmarczyk zdołał jednak obronić jego strzał. Chwilę potem w ślady Hirsza poszedł Kaszuba, także nie trafiając w bramkę z kilku metrów.
W 58 minucie szansę na wyrównanie mieli też piłkarze Drawy, ale główka jednego z napastników gości także minęła słupek bramki Kaszubi. Skuteczność udało się wreszcie poprawić w 60 minucie, a za "pudło" z pierwszej połowy zrehabilitował się Robert Hirsz. W sytuacji sam na sam spokojnie minął on golkipera rywali i umieścił piłkę w pustej już bramce.
Dwubramkowa zaliczka pozbawiła przyjezdnych już najwyraźniej resztek nadziei, bo sam Jakub Kaszuba mógł w kolejnych minutach przesądzić o losach spotkania kilkakrotnie, ale na listę strzelców nie zdołał wpisać się ani razu. Nieporadność w ataku ośmieliła nieco rywali, którzy także stworzyli sobie kilka sytuacji, ale nie potrafili zdobyć nawet kontaktowego gola. Co więcej, w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry wynik na 3:0 ustalił wychowanek klubu z Kościerzyny, Kamil Bistroń.
Efektowna wygrana Kaszubi nie pozwoliła na wyskoczenie ze strefy spadkowej, gdyż swoje mecze wygrały też Bałtyk Koszalin oraz Dąb Dębno - inni rywale Kaszubi w walce o utrzymanie. Do końca sezonu pozostało jednak jeszcze sześć kolejek, a więc do zdobycia jest aż 18 punktów. Forma biało-bordowych na wiosnę pozwala z optymizmem patrzeć na dalszą walkę o ligowy byt.
Komentarze