Reklama

Manifestacja w stolicy przeciw likwidacji sądów

W piątek pracownicy sądów rejonowych, które mają zostać zlikwidowane wzięli udział w manifestacji w Warszawie. Nie zabrakło także pracowników kościerskiego sądu i samorządu. Niestety losy naszego sądu wciąż są niepewne.

Przypomnijmy, że samorządowcy pracownicy sądów i mieszkańcy od grudnia walczą o utrzymanie małych sądów rejonowych, które zagrożone są likwidacją, zgodnie z planowanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Piątkowa manifestacja w Warszawie zorganizowana została przez związki zawodowe, w tym "Solidarność Pracowników Sądownictwa" oraz przez pracowników zagrożonych placówek. Jak podają ogólnopolskie media w proteście udział wzięło około 1,5 tysiąca osób. Porównując więc piątkowy protest do poprzedniego z ostatnich dni lutego szacuje się, że w piątek w stolicy było od dwóch do trzech razy więcej osób.

Przed Sejmem do manifestujących wyszli posłowie: Arkadiusz Mularczyk (Solidarna Polska) Robert Biedroń (Ruch Palikota), którzy wyrazili swój sprzeciw wobec planów lrządu. Następnie protest przeniósł się pod Ministerstwo Sprawiedliwości, gdzie zebranych przywitał szef gabinetu politycznego Piotr Dardziński. Zaprosił on przedstawicieli protestujących, w tym przedstawicieli z Kościerzyny, na rozmowy do ministerstwa.

Dyskusja trwała ponad godzinę. Poruszono głównie tematy likwidacji sądów oraz płac pracowników sądownictwa. Okazało się, że na podwyżki płac nie ma w tym roku szans. Odnośnie zaś likwidacji sądów nie przedstawiono wielu konkretnych argumentów.

Przedstawiciele ministerstwa stoją na stanowisku, że planowana reforma usprawni sądownictwo, a skorzystają na tym zarówno pracownicy jak i ludność a czas prowadzenia spraw zostanie skrócony. Protestujący argumentowali z kolei, że to właśnie najmniejsze sądy są najbardziej skuteczne. Z rozmowy wynika także, że władze państwowe nie wstrzymają się z rozporządzeniem do wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ze względu na determinację Ministra Sprawiedliwości.

Pracownicy sądów przestawili także swoje wątpliwości co do sposobu typowania placówek do likwidacji oraz co do procesu przeprowadzania konsultecji społecznych.

Co ważne, planowanej reformie sprzeciwiają się I Prezes Sądu Najwyższego, Krajowa Rada Sądownictwa, Rzecznik Praw Obywatelskich, prezesi znoszonych sądów oraz ponad 200.000 osób podpisujących się pod listami sprzeciwu. Niestety, ten argument również nie został potraktowany przez pracowników ministerstwa jako ważny. Odpowiedzieli oni, że gdyby wziąć 10 osób z tych, które podpisały się na listach i zapytać je pod czym się podpisały, to nie miałyby pojęcia o co w reformie chodzi. Dla protestujących jest to jednoznaczny sygnał pokazujący, w jaki sposób Ministerstwo postrzega zwykłych obywateli.

Na koniec rozmowy manifestujący postanowili poruszyć kwestię przechodzenia pracowników do nowych sądów. W wym wypadku padło zapewnienie, że nie, gdyż ministerstwu brakuje urzędników. Na tym dyskusja została zakończona.

Czy ta, jak i inne inicjatywy przedstawicieli władz samorządowych, pracowników sądów rejonowych i mieszkańców przyniesie jakiekolwiek efekty i czy uda się utrzymać Sąd Rejonowy w Kościerzynie? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Justyna Marszk
info:Paweł Liedtke
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości