Piłkarze ręczni z Kościerzyny pokonali w miniony weekend ekipę Grunwald Allegro Poznań 25:23 i utrzymali pozycję lidera w tabeli gr. A I ligi mężczyzn. Sobotnie spotkanie nie należało jednak do najłatwiejszych, a sukces podopieczni Igora Stankiewicza zapewnili sobie dopiero po kwadransie drugiej części meczu.
Zdecydowanym faworytem meczu, pomimo braku Jakuba Reichela i Michała Janusiewicza byli Kaszubi, ale poznaniacy szczególnie w pierwszej połowie rozgrywali świetne zawody. Sokół miał spory problem ze sforsowaniem obrony gości. Dość dodać, że w ciągu pierwszych dwudziestu minut gry bramkarza rywali udało nam się pokonać zaledwie czterokrotnie. W całej pierwszej połowie strzegący bramki Grunwaldu Filip Tarko popisał się zresztą przeszło 50-procentową skutecznością.
W parze z twardą grą defensywną gości na szczęście nie szła równie dobra efektywność w poczynaniach ofensywnych. W pewnym momencie prowadzili oni już co prawda różnicą trzech trafień, ale stratę tą szybko udało się zniwelować. Pierwsza odsłona tej potyczki zakończyła się jednak wyjątkowo niskim jak na piłkę ręczną wynikiem 9:9.
Po zmianie stron znów nieznacznie lepiej zaczęła ekipa z Wielkopolski, ale nie na tyle, by odskoczyć Sokołowi na bezpieczny dystans. W 40 minucie nadal był więc remis 13:13 i z każdą kolejną akcją rosła obawa o to, że o losach meczu zadecyduje sama końcówka.
Na szczęście w zdobyciu trzech punktów pomogli nam sami rywale. Dwuminutową karę dla jednego z nich kościerzynianie potrafili zamienić na trzybramkowe prowadzenie, którego nie oddali już ostatniej syreny. Mało tego, w kolejnych kilku minutach powiększyli ją do siedmiu trafień i stało się jasne, że nic złego nas w tym spotkaniu już nie spotka.
Grunwald pokazał jednak niezwykłą wolę walki i wzorem polskich szczypiornistów na niedawnych Mistrzostwach Europy rzucił się w pościg. Od stanu 24:17 zdobyli nawet sześć punktów, tracąc przy tym zaledwie jeden, ale na więcej zabrakło im czasu. Sokół wygrał 25:23 i zachował fotel lidera przynajmniej na kolejny tydzień.
Komentarze