Wydobywająca się ze studzienki kanalizacyjnej brunatna ciecz, płynąca przez jedną z głównych ulic w mieście - taki widok zszokował w czwartek wielu mieszkańców Kościerzyny. W wyniku zatoru w kanale na powierzchnię wydostały się poubojowe ścieki.
Wypływającą ze studzienki brunatną substancję zauważył jeden z mieszkańców, który zainterweniował dzwoniąc na policję. Film ze zdarzenia obejrzeć można na stronie www.kontakt24.tvn.pl
- W czwartek, około godziny 12.30 funkcjonariusze policji zostali poinformowani o niedrożnej studzience kanalizacyjnej przy ulicy Traugutta. Natychmiast został tam wysłany patrol policji. Po przybyciu na miejsce okazało się, ze na jezdnię wypływają ścieki koloru brunatnego. Policjanci niezwłocznie zawiadomili pogotowie wodociągowe, która zajęła się sprawą - mówi Janusz Matrejek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowe Policji w Kościerzynie.
Na miejsce przybyli pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Infrastruktury "KOS-EKO", którzy specjalistycznym sprzętem udrożnili kanał i oczyścili ulicę z cieczy.
Jak informuje Robert Fennig, prezes "KOS-EKO" zderzenie miało miejsce w wyniku powstania zatoru w kanale.
- W tym miejscu często dochodzi do zatorów, dlatego średnio raz w tygodniu profilaktycznie przeczyszczamy to miejsce z użyciem specjalistycznego sprzętu. Rzeczywiście była to krew, ale czego spodziewać się można w pobliżu zakładu zajmującego się przetwórstwem mięsa. Jest to dla nas klient jak każdy inny. Interwencja pracowników była bardzo szybka, udało im się opanować sytuację. Pod względem bakteriologicznym ścieki tego typu nie są ani bardziej, ani mniej niebezpieczne od innych. Przyczyną powstania zatoru w kanale było najprawdopodobniej nieprawidłowe użytkowanie, w tym wrzucanie do muszli klozetowych odpadów stałych, takich jak szmaty czy sznurki. Od kilku lat prowadzimy zintensyfikowane działania edukacyjne, które mają nauczyć, w szczególności młodych ludzi, zasad korzystania z kanalizacji, niestety nie wszyscy potrafią się do tych prostych zasad dostosować - mówił prezes "KOS-EKO"
Wygląda więc na to, że oprócz "walorów" wizualnych wyciek nie był szczególnie niebezpieczny dla mieszkańców. Pracownicy miejskiej spółki szybko poradzili sobie z sytuacją, nie była ona bowiem niczym nadzwyczajnym w ich codziennej pracy. Niewątpliwie jednak widok krwi wylewającej się ze studzienki na ulicę w centrum zszokował wielu mieszkańców Kościerzyny.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze