W okolicach Gostomia (gm. Kościerzyna) odnaleziono w niedzielę zwłoki młodego mężczyzny. Zmarły miał przy sobie dokumenty, co ułatwiło jego identyfikację. To 25-letni Mateusz W., zaginiony przed dwoma tygodniami ratownik medyczny z Wejherowa. Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.
Ciało odnaleziono w masywie leśnym niedaleko Gostomia dzięki jednemu z mieszkańców okolicznej wsi, który powiadomił policję o zaparkowanym w lesie samochodzie. Na miejsce udali się funkcjonariusze z psem tropiącym i wkrótce potem ujawniono zwłoki.
- Rzeczywiście 4 grudnia w godzinach rannych odnaleziono ciało mężczyzny. Wstępnie wykonane na miejscu czynności wskazują, że zmarły powiesił się. Nie miał na ciele żadnych oznak wcześniejszego pobicia czy innych działań osób trzecich. Poza tym, w samochodzie zabezpieczono list pożegnalny - potwierdza Grażyna Starosielec, szefowa Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie.
Śledczy zapowiadają, że w najbliższym czasie przeprowadzona zostanie sekcja sądowo-lekarska, która powinna jednoznacznie określić, czy śmierć 25-latka miała charakter samobójczy.
- Nie wykluczamy też przesłuchania w charakterze świadka najbliższych i znajomych zmarłego - dodaje Grażyna Starosielec.
To, że zwłoki znalezionego mężczyzny należą do zaginionego 21 listopada Mateusza W. z Wejherowa nie ulega najmniejszej wątpliwości. Denat miał przy sobie dokumenty.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze