Choć to już półmetek sezonu, szczypiorniści Vetrexu Sokoła Kościerzyna nie mogą ustabilizować formy. Znakomite występy przeplatają zaskakującymi wpadkami, przez co w tabeli wciąż to my gonimy liderującą Pogoń. W ostatnim meczu podopieczni Igora Stankiewicza nie sprostali np. przedostatniemu w stawce SMS ZPRP Gdańsk, tylko remisując 24:24.
Gospodarze już od samego początku spisywali się wyjątkowo dobrze, stawiając faworyzowanym kościerzynianom wyjątkowo zacięty opór. Różnicy dzielącej obie ekipy w I-ligowej tabeli na pakiecie nie było widać prawie wcale. Szczególnie aktywni byli w szeregach miejscowych Adrian Kondriatuk oraz Paweł Genda. Po naszej stronie ciężar gry wziął na siebie Maciej Reichel i to w dużej mierze za sprawą jego skutecznej gry pierwszą część meczy zwyciężyliśmy 13:12.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ wcale zmianie i Sokół miał wyraźne problemy z przypieczętowaniem wygranej. Co prawda w pewnym momencie przewaga zespołu z Kaszub sięgała już nawet czterech trafień, ale miejscowi nie rezygnowali , z determinacją dążąc do wywalczenia w tym spotkaniu korzystnego rezultatu. Niestety dla naszego zespołu robili to na tyle skutecznie, że na kilka minut przed końcem na tablicy wyników pojawił najpierw pojawił się remis, a chwilę później nawet jednobramkowe prowadzenie gdańszczan.
Remis udało się uratować dopiero w ostatniej akcji meczu. Sokół znów stracił cenne punkty w rywalizacji z niżej notowanym rywalem i jego strata do przewodzącej w stawce Pogoni Szczecin wynosi dwa punkty. W przyszły weekend ostatni mecz pierwszej rundy, a rywalem Sokoła będzie Wolsztyniak Wolsztyn.
Komentarze